środa, 18 listopada 2015

Kiko Creamy Lipgloss 108 Watermelon

Moje szaleństwo na produkty do ust ostatnio osiąga punkt krytyczny. Nie powinnam już wchodzić do żadnego sklepu kosmetycznego, a tym bardziej oglądać pomadek, błyszczyków, kredek i w ogóle nic nie powinnam oglądać. Ale powstał u mnie w mieście sklep Kiko, w dodatku 50 metrów od mojej pracy, także wiecie, co to oznacza - że poszłam tam, zobaczyłam i zmacałam, a jeszcze dostałam rabat na pierwsze zakupy i takim to sposobem przygarnęłam dwa produkty, więc o jednym z nich będzie dzisiaj.
Producent pisze tak: Błyszczyk do ust w grubej kredce, zapewniający efekt wilgotnych ust. Pełny kolor i niezwykle lśniące wykończenie. Czysty połysk skoncentrowany w miękkiej, kremowej konsystencji, aby w kilku prostych ruchach uzyskać ultrabłyszczące usta. Otulająca formuła o aksamitnej konsystencji, która wtapia się w usta, dając przyjemne uczucie wygładzenia i nawilżenia, została wzbogacona o składniki zwiększające objętość oraz surowce najnowszej generacji. Okrągła końcówka pozwala na łatwe nałożenie błyszczyka, gwarantując natychmiastowy kolor.
Opakowanie jakie jest, każdy widzi. Gruba wykręcana kredka, zawierająca 2,84 g produktu. Spośród kilkunastu kolorów wybrałam dla siebie na początek numer 108 (chociaż pozostałe 3, które również mi się ogromnie podobały trafiły już na listę do kupienia). Kolor to taki trochę brudny róż (bez drobinek), dodający twarzy promienności i świeżości. Jeśli czytacie tego bloga już od dłuższego czasu, to wiecie, że ja się lubuję w różach na ustach, także ten kolor zdecydowanie wpisuje się w mój gust. Wykończenie jest świetliste i mokre, dokładnie takie, jak lubię, jest też trochę sheer, ale nie takie, że nie widać nic, jest to coś podobnego do pomadek Lustre z MAC, czy Rouge Coco Shine z Chanela, czyli moje ukochane.
Tak się prezentuje:
A tutaj na dłoni:
Przejdźmy może do aplikacji, która jest bajecznie prosta, nie trzeba nawet użyć konturówki, bo mamy tutaj kredeczkę, która już sama w sobie nam wszystko robi. Nie wiem, jak to będzie, jak ta spiczasta końcówka się trochę zużyje, ale na razie się tym nie martwię, pomartwię się później. Wystarczy kilka machnięć i mamy kolor na ustach, który utrzymuje się maksymalnie do 2,5 godziny, ale nie spodziewam się więcej po takiej kredce, tym bardziej, że to nie jest żadna wersja matowa, czy stain do ust, producent wyraźnie ją nazwał błyszczykiem, także nie mam prawa się czepiać o nic. Przez te 2,5 godziny czuć ją lekko, ale nie klei się, jak niektóre błyszczyki. Nie zaważyłam, żeby nawilżała, czy wysuszała, także tutaj jest neutralnie, ale najważniejsze, że nie robi nic złego. Nie podkreśla suchych skórek (chyba, że są to naprawdę wielkie płaty, ale to cokolwiek by podkreśliło), nie wyłazi poza kontur ust. Niestety nie wytrzymuje jedzenia, ani picia, ale też nie oczekuję tego od produktu o takim wykończeniu. Schodzi od środka ust, blaknąc, to, co nałożone jest na brzegach warg trzyma się nieco dłużej, także po tych dwóch czy dwóch i pół godzinie należy ją albo poprawić, albo zetrzeć, bo wygląda już trochę nieestetycznie.
Kolor to po prostu coś pięknego. Chociaż nie mocny, a ja ostatnio noszę mocniejsze. Jednak efekt po użyciu Creamy Lipgloss mi odpowiada, usta wyglądają całuśnie i bosko. Jeśli zastanawiałyście się nad tymi kredkami, bo lubicie taki efekt, to koniecznie obadajcie, bo warto. Ja coś czuję, że sama z kredkami tego typu popłynę i to mocno, na szczęście w przypadku Kiko cena nie jest jakaś porażająca, więc można sobie pozwolić na więcej :)

Osobiście jestem zadowolona z tego produktu, nie jest może jakościowo tak świetny, jak Patentpolishe z MAC, jednak nie jest też wiele gorszy. Kupiłabym ponownie, pewnie kupię inne kolory.
Miałyście do czynienia z takimi kredkami? Wiem, że wiele marek teraz takie robi, ale na przykład Revlonowe dają efekt mrowienia, czego osobiście nie znoszę, więc niestety się na nie nie skuszę. Kiko tego nie robią na szczęście.
Moja ocena: 8/10


46 komentarzy:

  1. Co tam co tam te wadziki skoro wygląda przepięknie *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem właśnie, ale jednak jak teraz będę miała inwestować w kredeczkę, a na pewno będę, to wezmę sobie MACzka, chociaż Kiko wciąż są na liście, wiadomo :)

      Usuń
  2. Chętnie bym go wypróbowała :) Ładny kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz jakiś salon w pobliżu, gdzie możesz wypróbować? :)

      Usuń
  3. Ale cudnie wyglada *.* Narobilas mi na nia ochoty :D Jeszcze wlasnie sprawdzilam, ze jest darmowa wsylka ze strony Kiko do mnie... Niedobrze :P Bardzo niedobrze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hyhy, czasem mi się zdarzy być generatorem chciejstwa, ale to chciejstwo jest całkiem niedrogie i zobacz, jakie ładne kolory są :) No i masz wysyłkę darmową, to nic, tylko kupować :DDD :*

      Usuń
  4. Całkiem fajnie się prezentuje:) ja miałam z Kiko pomadkę pielęgnacyjną, ale nie była zbyt szałowa no i miała niemiły posmak;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kupiłam sobie pielęgnacyjną, ale chociaż działanie jest fajne, to smak Tutti Frutti jakoś dziwnie smakuje, nie podoba mi się, dlatego tego smaku na pewno bym więcej nie kupiła...

      Usuń
    2. Ta moja to była jakaś intensywnie pielęgnująca i nawet ten jej zapaszek miły nie był, a posmak trochę podły:D no chyba wolałabym Tutti Frutti jakieś :D

      Usuń
    3. Intensywnie pielęgnująca? Znaczy taka na noc? Widziałam ją też, jeśli to to, o czym piszesz:) Ale nie wąchałam. Z kolei tych Kiss Balmów jest chyba 6 kolorów, podobał mi się inny odcień, ale oczywiście go nie było...

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Jak to niektórzy nazywają "dzienny" :) Chociaż ja nie dzielę tak pomadek, u mnie czasami "dzienny" jest jaskrawy róż dający po oczach:)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Wiem, to właśnie lubię w pomadkach tego typu :)

      Usuń
  7. Dużo dobrego słyszałam o produktach tej firmy, nie miałam jednak okazji jeszcze ich używać :) kolor bardzo ładny, taki idealny na codzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ja nie miałam okazji prócz lakieru do paznokci, tej kredki i smakowego balsamu do ust używać niczego więcej, także jeszcze za wcześnie, bym mogła wyrazić ogólną opinię o marce, ale czuję się zachęcona do dalszych testów :)

      Usuń
  8. Kolorek bardzo przyjemny :) Z Kiko miałam tylko cienie pojedyńcze (śliczne) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio jak byłam to mieli jakieś cienie przecenione, ale u mnie w głowie tylko teraz pomadki i kredki, cieni nie muszę mieć żadnych, nic nie muszę mieć, byle na usta bylo wszystkiego dużo :D

      Usuń
    2. Hehe, to ja nie, ja jestem uzależniona od cieni. Cienie zawsze i wszędzie! :) Ostatnio też mam fazę na rozświetlacze :D

      Usuń
    3. Mi już faza na wszystko przeszła, nawet na podkłady zerkam rzadziej, ale pomadki, łojesu, pomadki to moja miłość i kredeczki takie te duże <3

      Usuń
    4. :) To ja powiem Ci, że kocham teraz wszystkie rozświetlacze, które mam i nawet te, których nie mam :D Przytuliłabym je wszystkie :D

      Usuń
    5. A masz ten Chanelowy Camelia z zeszłego roku? Jak nie masz, a chcesz, to mogę odsprzedać za jakąś dobrą cenę, chociaż przyznaję, że troszkę go użyłam, ale chyba 5% nie zużyłam :)

      Usuń
    6. Oooo! Bardzo, bardzo chętnie poproszę :) Nie dorwałam go, a jest piękny :) Napisz mi na maila truskawkowymakeup@gmail.com co i jak (możesz wysłać fotę i kwotę jaką byś chciała) i się już mailowo dogadamy :)

      Usuń
    7. Napisałam i wysłałam, ja się chętnie go pozbędę :)

      Usuń
    8. Zaraz przeczytam i Ci wieczorem odpiszę :)

      Usuń
    9. Czytałam maila i rozumiem :) Odpiszę Ci najszybciej jak będę mogła :)

      Usuń
  9. lubie takie kredki do ust, chętnie się rozejrzę za tą w Kiko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Jak wspomniałam może jakościowo nie jest to MAC, ale jest całkiem nieźle patrząc na cenę :)

      Usuń
  10. boska!!! oglądałam ostatnio te kredki, kiedy byłam w Kiko. ALe wpadłam tam po drodze do kina, z mężem, i chwyciłam tylko kilka produktów, ale wiem, że jeszcze wróce tam po kredki! nie wzięłam żadnej, bo podobało mi się wiekszość kolorów i nie mogłam się zdecydować na szybko....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie więc się wybierz bez męża i obadaj sobie na spokojnie. Ja chciałam jeszcze obadać pomadki, ale się spieszyłam do pracy, więc capnęłam tylko to, co już miałam wybrane i potestowane, bo bym potrzebowała kolejnej godziny na dalsze testy :D

      Usuń
  11. bardzo apetycznie wyglądają w mniej usta <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się taki efekt ogromnie podoba, taki mokry i błyszczący, a mimo wszystko produkt nie jest stricte błyszczykiem :)

      Usuń
  12. Nie miałam żadnej kredki z KIKO a bardzo lubię taką formę produktów do ust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie są Twoje ulubione kredki tego typu? Którą markę polecasz wypróbować? :)

      Usuń
  13. Jestem fanką Kiko, zwłaszcza ich cieni ;) a kredka wygląda na prawdę ładnie! Kolor jest świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cienie tylko dotykałam, ale nie mam na nie fazy, więc jakoś niezbyt mnie zainteresowały, za to pomadki i kredki do ust bardzo :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, chyba wybrałam najładniejszy z tych, co tam były :D

      Usuń
  15. Cudownie wygląda na ustach! Jestem pod wrażeniem :) Nawet, jeśli jakość nie jest jakoś specjalnie wysoka ;) Pomacam sobiekoniecznie tą kredeczkę, gdy będę w Kiko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomacaj, pomacaj, być może się skusisz, tym bardziej, że jest więcej ładnych kolorów prócz tego, może coś Ci wpadnie w oko :)

      Usuń
  16. Śliczny efekt na ustach i kolor piękny:) Ja też kocham kosmetyki do ust, a najbardziej pomadki i tego typu kredki właśnie. Miałam taką z Collistara i bardzo serdecznie polecam, teraz mam Debby i też obie są fajne. A z Kiko może też sobie dokupię, bo lubię ich kosmetyki, a najbardziej cienie do oczu, ale tych kredek nie miałam jeszcze:) wiec powinnam je poznać:) A zdradzisz czy coś jeszcze tam kupiłaś i co?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to już jest taka faza totalna na produkty naustne, że mogę nie kupować podkładów i pudrów, wszystko poszło na dalszy plan, wszelkie inne kosmetyki kolorowe, tylko patrzę, co nowego wychodzi do ust z każdej marki i moja wishlista sięga nieba niemalże :) Dla mnie to był pierwszy raz z Kiko, uważam, że całkiem niezły, chociaż MACa nie przebije, to wiadomo. Firmy Debby nie znam wcale, nawet o niej nie słyszałam, o Collistarze tak, ale mam słaby dostęp, także nie sprowadzam sobie nic z zagranicy, a jak jestem w Pl to zawsze zapominam oblukać, co tam mają :)
      Co jeszcze kupiłam? Tylko Kiss Balm - balsam koloryzujący do ust o smaku Tutti Frutti, chciałam inny smak, ale nie było. Ten niezbyt mi smakuje niestety ;)

      Usuń