środa, 24 lutego 2016

Shiseido Perfect Rouge PK307 Tourmaline

Ostatnim razem narzekałam trochę na lakier do ust, dzisiaj już nie będę tak bardzo narzekać (może tylko troszkę, bo troszkę zawsze muszę ponarzekać:D), przedstawiam Wam więc pomadkę, która jest ze mną już rok, także można powiedzieć, że dobrze ją przetestowałam.
"Perfekcyjna w każdym szczególe, piękna jak nigdy dotąd.
Pomadka PERFECT ROUGE doskonale nawilża i wygładza delikatną skórę ust. Nie pozostawia uczucia lepkości.
Dzięki technologii zatrzymywania wody, pomadka zapobiega przesuszeniu i szorstkości ust.
Zachowuje trwałość i prawdziwość koloru. Kolor na ustach odzwierciedla kolor pomadki.
Zapewnia wyjątkowe wykończenie oraz głęboki, świetlisty kolor." - obietnice producentów jak zawsze piękne, a jak jest naprawdę? O tym za chwilę.

Jak zwykle zacznę od opakowania, które jest dość klasyczne, czarne i generalnie bardzo mi się podoba, nic niezwykłego, ale też nie mam się do czego przyczepić.
Wybrałam kolor PK307, bo w perfumerii (kupiłam ją w polskiej Sephorze) kolor wydawał mi się taki fajny i dzienny, na szczęście w rzeczywistości też się taki okazał w świetle dziennym (bo wiecie, jak to jest w oświetleniu perfumerii - wszystko wydaje się cudne i piękne, a potem przychodzimy do domu, a tu klops, wszystko ma nie taki odcień, jak nam się wydawało). Swoją drogą nie za bardzo rozumiem też oznaczenia szminek Shiseido - litery i cyferki, nie wiem za bardzo, co to oznacza, więc jeśli wiecie, to oświećcie mnie, bo ja nie mam pojęcia. Mają też nazwę, owszem, ale bardzo mnie interesuje, co te litery i cyferki oznaczają.
Kolor Tourmaline to zgaszony róż, naprawdę przyjemny, jeśli szukacie czegoś niezobowiązującego na co dzień.
Aplikacja jest bardzo przyjemna i komfortowa. Konsystencja pomadki jest maślana (ja wyróżniam maślaną i kremową, na pewno też umiecie wskazać między nimi różnicę, niby to to samo, ale dla mnie nie to samo). Jest tak maślana, że niesamowicie gładko sunie po ustach zostawiając widoczną warstwę koloru za pierwszym maźnięciem, nic nie trzeba poprawiać (chociaż oczywiście można). Krycie ust jest całkowite, także nie jest to kolor z tych "lustre", czy "shine", nie przebija przez niego nasz naturalny kolor ust. Zgodnie z obietnicami producenta produkt ten miał nawilżać, jak możecie się domyślić - nie robi tego, ale też nie przesusza warg, także krzywda się nie dzieje. Również muszę się zgodzić z producentem, iż kolor na ustach odzwierciedla kolor pomadki w sztyfcie, także nawet bez testów widzimy, co otrzymamy na ustach, zdziwienia nie będzie, ale jak już wspomniałam wcześniej Perfect Rouge dobrze kryje. Niestety zostawia smugi i wchodzi w zagłębienia, do tego przez swoją konsystencję jakby nie wtapia się w usta, tylko jakby utrzymuje się na powierzchni, czego ja osobiście nie znoszę. Dla mnie pomadka musi być komfortowa, a ta jakoś super komfortowa nie jest. I spodziewałabym się, że jak jest taka maślana, to będzie się trzymała długo, ale nie - utrzymuje się około 2 godziny, co uważam za słaby wynik. 
Tak prezentuje się na mnie:
Ogólnie muszę powiedzieć, że jestem z niej jako tako zadowolona (tak samo, jak z drugiego koloru z tej serii, który mam), ale niestety nie zauważam żadnego wow, czegoś wyjątkowego, wiecie, o co mi chodzi. I denerwuje mnie ta jej dziwna konsystencja. Za każdym razem jak kupuję pomadkę, to chciałabym, żeby mnie czymś zachwyciła, nawet, jeśli ten zachwyt ma być chwilowy. I nie ważne, czy to będzie kolor, działanie, utrzymywanie się na ustach, opakowanie, wykończenie, czy co tam jeszcze. Tutaj właśnie tego brakuje. Tego "wow". Perfect Rouge jest w miarę dobra, jakość jest w porządku, choć nie jakiś szał, kolor bardzo mi się podoba i noszę go chętnie, tylko właśnie... Brakuje mi tego czegoś, niezwykłości, elementu oczarowania, elementu zachwytu, chociaż jednej rzeczy, która czyniłaby ją naprawdę wyjątkowym egzemplarzem w mojej kolekcji. Nie wiem, czy polecam, bo nie jest to jakaś super seria, lepiej chyba kupić Revlona, przynajmniej tańsze, ja osobiście już tej serii nie kupię.
Moja ocena: 5/10

40 komentarzy:

  1. Piękna od dawna się czaję na ich pomadki ;D nawet bez 'wow' robi wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ona jest naprawdę dobra jakościowo i wszystko z nią jest ok, tylko ja mam ogromne oczekiwania zawsze, bo jednak jestem pomadkoholiczką :D

      Usuń
  2. ja się nimi zachwycam <3 z uwagi na kolory i mocno kremową konsystencję
    zresztą, wszelkie pomadki Shiseido mi służą i jest efet wow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory faktycznie ładne i konsystencja przyjemna, a do tego właściwości też niezłe, ale super szału na mnie nie zrobiła, nie czuję, żeby była jakaś wyjątkowa. Owszem, służy mi dobrze i jest naprawdę dobra, ale nie wiem, jakoś tak bez wielkich zachwytów i braw :D

      Usuń
  3. Mam ten odcień i bardzo go lubię :-) Zresztą pomadki Shiseido zawsze świetnie się u mnie sprawdzają i mam wrażenie, że właśnie działają dodatkowo lekko pielęgnująco :-) Spróbuj sobie przy okazji tych z serii Veiled Rouge. One są już trochę bardziej Lustre, ale mimo wszystko kolor jest wyrazisty i pielęgnacja jeszcze lepsza, niż Perfect Rouge :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten odcień rzeczywiście jest bardzo ładny, dlatego go przecież mam :D U mnie niestety nie zauważam efektu pielęgnacyjnego po nałożeniu tych pomadek, ale też przesuszu nie ma, także narzekać nie mogę:)
      Z Veiled Rouge nie miałam do czynienia, ale tak jakoś słabo mnie ciągnie do kolorówki Shiseido, ona tak po prostu jakoś nie porywa, nie chwyta za serce, z kolei już ich pielęgnacja tak :)

      Usuń
  4. Mam tę pomadkę w odcieniu Fuchsia RS 320. Ja ją uwielbiam za konsystencję i za kolor. Z racji tego, że mój jest bardzo konkretny, to też trzyma się na ustach dość długo. Nawet po jedzeniu zostaje kolor, znika tylko ta cudowna maślana warstwa, kolor jednak trwa.
    Twój kolor również ślicznie się prezentuje, bardzo mi się podoba taki efekt w dziennym makijażu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twojego odcienia nie znam, jak kupowałam moje dwie, to jedną wzięłam taką dzienną właśnie, a jedną mocniejszą (ale o tej drugiej jeszcze nie pisałam). Super, że jesteś z tej swojej zadowolona, to najważniejsze. Nie ma to jak wkurzenie,kiedy kupujemy coś drogiego, a to okazuje się słabe...

      Usuń
  5. Wygląda bosko na ustach! Mam słabość do takich odcieni <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana:* Za to ja Ciebie zawsze i wszędzie widzę w ciepłej czerwieni, jakoś mi tak pasuje do Ciebie :)

      Usuń
  6. Kolor jest piękny. Przez tyle lat buszowania po perfumeriach nie dotarłam jeszcze do pomadek Shiseido :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dotarłam bardzo późno :) Dopiero na początku zeszłego roku i wtedy też właśnie kupiłam tą i jeszcze jedną z tej serii :D

      Usuń
  7. Mam odcień PK 249 (mocny koralowy róż), ale właśnie powiedziałabym, że jest ona kremowa, ale nie masełkowata :) Kupiłam w mojej fazie na koralowe róże w ub. roku, ale noszę ją bardzo rzadko, bo coraz mniej lubię intensywne odcienie i kryjące pomadki, poza tym niestety trochę podkreśla mankamenty ust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z produktów WOW, to ja dziś odkryłam błyszczyki HD z Revlona. O mamo, co za kolory ^.^

      Usuń
    2. Czytałam o tych błyszczykach, że słabe jakościowo i się nie trzymają długo. Poza tym znowu to jest ta formuła, której nie lubię, czyli szminka w błyszczyku :D
      A co do Shiseido zgadzam się - jak mam trochę spierzchnięte usta, to ta pomadka to podkreśla, czy jak mam jakieś skórki to też nie wygląda to super hiper, ale na wypielęgnowane jest jak najbardziej cacy :D

      Usuń
    3. Ja je wypatrzyłam u Temptalii, która większości dała oceny A i na pewno się skuszę, jak znajdę je w jakiejś promocji.

      Usuń
    4. Widziałam je u niej, ale jakoś tak kolory mnie nie zachwyciły:) Nie czuję się skuszona :)

      Usuń
  8. piękny kolorek, uwielbiam takie opakowania szminek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie jakoś to opakowanie szczególnie nie kręci, ale wiesz - dla każdego coś miłego :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Kolor jest naprawdę ładny, przyznaję :)

      Usuń
  10. Kolor jest fantastyczny :) Ja ostatnio mam ochotę na ten nowy podkład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście jest ładny, chociaż nie niepowtarzalny :)
      Nowy podkład mówisz? A co Ci chodzi po głowie? :)

      Usuń
    2. Syncho Skin Liquid Foundation. Nówka, dopiero w kwietniu weszła do Sephory :) Mam, kupiłam i nawet już opisałam na blogu. Miłość jak nic :)

      Usuń
    3. Nie miałam z nim jeszcze do czynienia, będę musiała się przejść na stoisko i obadać, ale jeśli będzie miał takie wykończenie, jak Chanel Velvet, czy stary Loreal True Match, to nie dla mnie on :)

      Usuń
  11. Piękny kolor! PK w gamie szminek Shiseido to kolory różowe (pink) a RD to czerwienie (red) :) Niby pomysłowe, ale jak dla mnie te nazwy wyglądają brzydko, jeśli tak można to ująć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo, dziękuję za wyjaśnienie :) Nie byłam pewna, o co w tym chodzi, ale jeszcze są takie z innymi literkami, na przykład RS - co to oznacza? :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Taki codzienniaczek, pasujący do wszystkiego :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. To prawda :) Na każdą okazję się nadaje :)

      Usuń
  14. matko jedyna! Ostatnio sobie myślałam, że dawno nie miałaś nowego posta. Wchodzę tutaj, a posty są ale odkryłam, moje subskrybcja Twojego bloga się anulowała. Jak kiedy dlaczego?????!!!!
    już nadrabiam zaległości !

    odcień pomadki boksi!!!!!
    niestety nie mam nic z kosmetyków tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak się zdarza, że subskrypcja się wyłącza, to jednak tylko maszyny tym sterują i nie poradzimy.
      Odcień pomadki i mnie się bardzo podoba, nadaje się na wszelkie okazje i to w niej lubię:)

      Usuń
  15. Piękny kolor! Meega mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, chociaż nie ma co się łudzić - nie jest to jakiś super wyjątkowy odcień :D

      Usuń
  16. Pomadka na pewno będzie pięknie wyglądała do mojego różu z Butterfly, mam podobny odcień, a ostatnio dowiedziałam się, że warto dopierać pomadki do róży np. jak bardzo jasny świeży róż to ten sam odcień powinien lądować na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, co to za róż, o którym piszesz :D
      Hmmm, serio z tymi pomadkami? Ja używam zawsze takiej, jaka mi się podoba, na jaką mam danego dnia ochotę i niezależnie od tego, jaki róż użyję :) Muszę spróbować z tą metodą :)

      Usuń