czwartek, 21 sierpnia 2014

Mydło Aleppo 5%-8% Oleju Laurowego

Z zakupem tego produktu wahałam się długi, nawet bardzo długi czas. Czytałam o nim i zastanawiałam się, czy ten produkt ma szansę się w ogóle u mnie sprawdzić. W końcu w marcu tego roku kupiłam i po pięciu miesiącach używania przychodzę z recenzją.
Na stronie Organique mamy taki opis do tego mydełka:
Wytwarzane tradycyjnie i niezmiennie od 2000 lat w Syrii, w miejscowości Aleppo, z mieszanki oleju z oliwek i oleju laurowego (z wawrzynu). To niezwykłe, naznaczone oryginalną pieczęcią mydło, jest całkowicie naturalne, nie zawiera kompozycji zapachowych, barwników, konserwantów, ani żadnych składników pochodzenia zwierzęcego. Posiada właściwości myjące, nawilżające i zmiękczające. Działa również również antyalergicznie, przeciwzapalnie i odkażająco. Dodany do mydła olej z wawrzynu posiada nieocenione właściwości lecznicze.
Dzięki połączeniu dwóch niezwykłych olejów, cudownie myje i pielęgnuje  skórę. Olej oliwny wygładza skórę i przyspiesza regenerację, zaś olej z  wawrzynu posiada nieocenione właściwości lecznicze. Produkt idealny dla  higieny osobistej (twarz, ciało, włosy), dla każdego rodzaju skóry, przede wszystkim suchej i delikatnej (również skóry małych dzieci). Jest zalecane od lat przez dermatologów przy łuszczycy, łupieżu, egzemach i  alergiach. Doskonałe również do prania delikatnych tkanin i ubranek dziecięcych.
Mydło dostępne jest w kostkach ok. 200 g, 5%-8% oleju laurowego (do cery suchej i problematycznej, także dla skóry atopowej i dla osób z łuszczycą).
Mydło to kupujemy w kostkach o pojemności mniej-więcej 200g, to znaczy jak możecie zobaczyć moje miało na przykład 225g, cena nieznacznie się różni, w zależności od wagi. Wszystkie informacje o produkcie zawarte mamy na naklejce, a samo mydełko jest opakowane tylko w folię przy zakupie.
Wybaczcie jakość zdjęć, ale są takie, ponieważ robiłam je jeszcze w marcu, zaraz po zakupie i nie miałam u Mamy w domu odpowiednich warunków oświetleniowych, a dlaczego je robiłam właśnie wtedy? Otóż dlatego, że to był ostatni raz, kiedy ten produkt był w takim wydaniu, jak widzicie go na zdjęciach. Aleppo wydało mi się bowiem tak duże, że stwierdziłam, że podzielę się z Mamą na pół i przecięłam je na pół, ciężko było, bo jest ono twarde i jeśli chcemy je przeciąć, to mocno się kruszy, ale w końcu się udało i Mama dostała swoją połowę, a ja wzięłam swoją. Zapach taki dość dziwny, ale wciąż przyjemny, nie drażni nosa.
Ja używam tej swojej połowy mydła od marca i zawsze używam go rano, bo do użytku z Clarisonicem się nie nadaje za bardzo, ale za to podczas porannego mycia twarzy jest niezastąpione (tak, przyznaję, na chwilę zdradziłam je z czyścikami z Lusha). Teraz, po 5 miesiącach zostało mi jeszcze jakieś 60% z tej połówki, którą miałam, czyli wydajność jest kosmicznie wysoka, co przekładając na cenę (ok. 25 zł) nie wydaje się jakimś wielkim kosztem.
Kupując Aleppo miałam nadzieję, że poprawi moją skórę, dobrze ją oczyści i sprawi, że będzie mięciutka i przyjemna i muszę Wam powiedzieć, że nie rozczarowałam się ani trochę! Co prawda zdarzały mi się stany gorszej skóry, ale to głównie po zastosowaniu jakichś wysuszających, czy zapychających kosmetyków, Aleppo nigdy krzywdy mi nie zrobiło, a wręcz przeciwnie, zawsze jest dla mnie doskonałym ratunkiem w czasach, kiedy właśnie moja skóra jest trochę gorsza.
Już podczas mycia (myję nim tylko twarz, ale można oczywiście też całe ciało) czuć doskonałe oczyszczenie, skóra jest dosłownie aż piszcząca, tak czysta. Myślałam, że zawartość oleju laurowego będzie powodowała, że coś tam będzie też na twarzy zostawało, jakaś taka nieprzyjemna warstewka, ale nic takiego się nie dzieje. Skóra jest mięciutka, delikatna, ukojona i czysta jak łza, ale bez żadnego ściągnięcia, czy przesuszenia. Mam też wrażenie, że jak stosuję je dwa razy dziennie (to znaczy wieczorem też, zamiast Clarisonica), to po tygodniu moja skóra wygląda wręcz bosko i jeśli miałam jakieś problemu z nią wcześniej, to po tygodniu jest znacznie lepiej (to znaczy oczywiście najpierw eliminuję kosmetyk, który spowodował u mnie przesusz, czy niedoskonałości). Także to naprawdę działa.
Nie próbowałam myć nim włosów, bo czuję, że to nie zakończyłoby się dobrze, ale jeśli Wy próbowałyście, to dajcie mi znać.
Kolejna rzecz, o której wspominałam Wam ostatnio, co to cudne mydło robi - otóż czyści bezbłędnie wszelkie pędzle i gąbki do makijażu. Odkryłam to przez przypadek i chociaż wiadomo, na szybkie czyszczenie wciąż używam płynu do pędzli MAC (który swoją drogą jest świetny), to na takie dokładniejsze tylko to mydło. To jest produkt, który niewątpliwie mnie zachwycił i chociaż nie lubię, kiedy coś za długo się nie chce skończyć, to akurat w przypadku tego mydła może się ono nigdy nie kończyć, bo jest świetne. Chociaż nie powiem, czasami mam ochotę na odmianę, chociaż na chwilę, wtedy próbuję inny produkt, ale do Aleppo będę wracać po wsze czasy.
Miałyście Aleppo? Co o nim sądzicie?
Moja ocena: 10/10

62 komentarze:

  1. Muszę ja nabyć :-) Już tyle pozytywnych opinii na jego temat przeczytałam, że dziwię się, że nadal go nie mam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, to mydło naprawdę robi skórze dobrze:)

      Usuń
  2. Dostałam małe mydełko :) Nie mogę się doczekać kiedy zacznę je używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomiń kolejkę tego, co masz do zużycia i zacznij już dzisiaj:)))

      Usuń
  3. U mnie to mydło się nie sprawdziło i powodowało wysyp :/ Używałam tez na skórę głowy i tu było już trochę lepiej, ale nie tak żebym go ponownie kupiła. No ale trzeba przyznać, że z pędzlami to sobie dobrze radzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pędzlami i gąbkami do makijażu jest cudowne, jeszcze nigdy nic tak dobrze nie umyło moich pędzlaków, jak to mydło. Dziwne, że u Ciebie spowodowało wysyp... A myślisz, że to na pewno wina mydła, a nie jakiegoś kosmetyku innego?

      Usuń
    2. Tak. Podchodziłam do niego kilka razy i zawsze konczyło sie wysypem, który ustępował po odłożeniu mydła. Widocznie nie jest dla mnie ;)

      Usuń
    3. W takim razie pewnie masz rację... Ale chociaż pędzelki sobie umyłaś:)))

      Usuń
  4. Mam to samo mydło i po Twoim opisie muszę do niego wrócić:) Ja używałam wieczorem po demakijażu. Faktycznie cera była uspokojona. Raz umyłam nim włosy ale potem trzeba zrobić płukankę octową a nie chce mi się w to bawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam do włosów to chemiczne rzeczy lubię. Na przykład szampony i odżywki Dove im dobrze robią, chociaż napakowane chemią są po brzegi, ale widać moje kłaki to lubią:) A co do Aleppo to chociaż nie jestem fanką używania długo jednego kosmetyku, bo mi się najzwyczajniej w świecie nudzi, to to mydło chyba już zawsze będę musiała mieć, tak wiesz, w razie czego, bo przy stanach, kiedy mam wysyp, albo inne babole na twarzy ono pomaga:)

      Usuń
  5. Mam tą samą wersje, u mnie niestety skończyło się syfami:( i teraz myje nim ręce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurde, a jesteś pewna, że to nie wina jakiegoś kosmetyku, który używałaś razem z tym mydłem?

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. To tak jak i ja, tylko wydajność jest tak ogromna, że muszę je czasami zdradzić z jakimś innym produktem:)

      Usuń
  7. Oj myślę że pokochałabym je mocno !! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że powinnaś je wypróbować:)))

      Usuń
  8. Mam to mydło i uwielbiam, uratowało moją skórę podczas kolejnego zaostrzenia łuszczycy :) Będę do niego wracać i zawsze mam je w swojej łazience ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie, że tak się u Ciebie sprawdziło! :) Ja też uważam, że warto je mieć w łazience choćby w razie czego, jeśli skóra nagle zrobi nam przykrą niespodziankę:)

      Usuń
  9. Nie jestem fanką mydeł, ale to jak żadne inne mocno mnie zaciekawiło. Może będę musiała wprowadzić w przyszłości jakieś zmiany do codziennej pielęgnacji ;)) Zobaczy się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też prawie wcale nie używam mydeł w kostce, do mycia żelu i do rąk też mydła w płynie, ale to musiałam mieć, żeby sprawdzić, czy producent mówi prawdę:) Spróbuj, co Ci szkodzi, najwyżej zużyjesz do mycia pędzlaków:)

      Usuń
    2. A co mi tam, wpisuje je na listę i zobaczymy co będzie ;))

      Usuń
    3. Haha, no właśnie, jak Ci przypasi to będziesz zadowolona, bo wydajne, a jak nie, to pędzle będą zadowolone:)))

      Usuń
  10. Jestem tego mydla bardzo ciekawa, siedze i czytam o nim od 2 tygodni, ale na razie sie nie skusilam. Moze za tydzien po wyplacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nawet jak Ci nie przypasuje, to sobie do mycia pędzli możesz użyć:)

      Usuń
  11. Miałąm kiedyś na to mydełko ochotę, ale nie myłam twarzy wodą, więc zakup byłby bezsensowny. Od kiedy mam szczotę C. myję twarz wodą chcąc nie chcąc ;) więc może i z mydełkiem bym się polubiła?! Choć nie wiem czy by mi się go dobrze uzywało. Miałam kiedyś przez chwilę Lushowe Fresh Farmacy i to nie moja bajka jednak :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ono do używania z Clarisonicem się nie za bardzo nadaje, to znaczy można, ale ciężko się to robi i wtedy kiedy myjemy czoło C to to ścieka i do oczu wlatuje, piecze, także nie polecam. To mydełko nadaje się do samodzielnego użytku:)
      Mnie już Lush jakoś nie kręci, za to Organique ogromnie, ale już Ci pisałam, że udało mi sie załatwić, że za jakieś 3 tygodnie kupię wszystko, co chciałam w UK:)

      Usuń
    2. Wiem, wiem, ono samo, bez szczoty :) Super wyszło z tym Organique! :)

      Usuń
    3. No, ja jestem zachwycona, chociaż ta babka akurat teraz nie miała wszystkiego, co bym chciała, ale za te kilka tygodni będzie miała, więc jestem w 7 niebie:)))
      A to mydełko ze szczotą też możesz spróbować, tylko uważaj na oczka:)

      Usuń
    4. Do szczoty kupiłam coś tam z Estee ;) Mydełko może do pędzli bym choć kupiła, zawsze się przyda, a na twarz też przy okazji mogę spróbować :D

      Usuń
    5. Wiem, co to jest to z Estee, bo też to kiedyś miałam:) Ja teraz używam pianki z Lancome,też jest dobra do używania z C:) A mydełko jasne, możesz do pyszczulka spróbować, a i do pędzlaków użyć, no i jajco wyczyści dobrze:)

      Usuń
    6. No to pewnie to :D
      Za mydełkiem sie rozejrze jak będę w PL :)

      Usuń
    7. Tak, to na pewno to, takie niebieskie z Estee (kurde, nie wiem, jak to się nazywa, ale pianka i niebieska) :DDD
      Rozejrzyj się za mydełkiem, a w razie czego zawsze mogę dać Ci namiary na tą babeczkę, co ja od niej będę miała kosmetyki, jakbyś czegoś przypadkiem zapomniała:)

      Usuń
  12. Przedwczoraj się nad nim zastanawiałam, ale nie kupiłam. Może to był błąd, bo jak widać mydło ma sporo zastosowań!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ma, jak nie do twarzy, to możesz używać do ciała, możesz też pędzlaki myć, albo po prostu dłonie, jeśli już do niczego innego nie możesz wykorzystać:)

      Usuń
  13. Miałam już to mydełko o różnych stężeniach. Zmierzam w górę i nic się niedobrego nie dzieje, nie wysusza, skóra jest po nim świetna. Uwielbiam ten kosmetyk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak świetnie Ci służy, ja tam będę je używała już zawsze:)

      Usuń
  14. Muszę kupić do mydełko do mycia pędzli :) koniecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buzię też spróbuj choć kilka razy nim umyć, zobaczysz, że warto:)

      Usuń
  15. nie miałam ale do czyszczenia pędzli by się przydał;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do pędzli jest świetne, ale nie zapominajmy, że ono jest głównie do twarzy i ciała:)

      Usuń
  16. Ja obecnie zachwycam się Savon Noir, ale Aleppo też mam w planach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmawiałam w marcu z konsultantką Organique i ona zachwalała właśnie Savon Noir, ale mi ta konsystencja nie przypadła za bardzo do gustu:) Wierzę jednak, że jest tak samo świetne, jak Aleppo:)

      Usuń
  17. Mam to mydełko i skradło moje serce :*
    +Obserwuję, wpadnij do mnie na rozdanie do wygrania Tangle Teezer :*
    Mój blog: http://silkybomb.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam Aleppo do mojej suchej skóry i jest to mój KWC! Odkąd je stosuję nie miewam na twarzy żądnych zmian i czuję się dokładnie umyta:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to różnie bywa, bo czasem jakiś inny kosmetyk powoduje u mnie wysyp, ale przyznaję, że mydło jest boskie:)

      Usuń
  19. A ja nie do końca jestem do tego mydełka przekonana. Wprawdzie miałam po nim piękną buźkę, ale po 3 miesiącach zauważyłam, że moja twarz jest bardziej wysuszona :( Teraz używam go do mycia pędzli czy gąbeczki (dzięki Tobie) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, ale chociaż do czegoś się przydało:) I w odniesieniu do skuteczności i ceny to można dalej kupować:D

      Usuń
    2. Zgadzam się, tym bardziej, że porównując do ceny płynu do czyszczenia pędzli z MACa, to mydełko wygrywa, a myje rewelacyjnie :)

      Usuń
    3. Wiesz, jakiś płyn do czyszczenia tak na szybko też można (no chyba, że ktoś ma milion pędzli, więc nie musi myć tak od razu), ale u mnie Aleppo jest do wszystkiego - do mycia ryjka i do pędzlaków, bardzo lubię takie wszechstronne rozwiązania:)

      Usuń
    4. Ja dzięki tobie też go uwielbiam jeszcze bardziej :) A swoja drogą to muszę policzyć ile mam pędzelków ;)

      Usuń
    5. Policz, policz:) U mnie nie ma tego dużo, chociaż mam chciejstwo na Zoeva pędzle, ale na razie chcę trochę pooszczędzać, jak mi się uda:)))

      Usuń
    6. Ojej, chyba wole nie liczyć, bo jest tego DUŻO... Tak na moje oko, to koło 40-50...

      Usuń
    7. Oooo, to faktycznie, u mnie chyba tak ze 25 (a może mniej?), w sumie nigdy nie policzyłam:)
      A masz może pędzlaki Zoeva?

      Usuń
    8. No ba, oczywiście :) Około 15 :) Są to jedne z moich ulubieńców :) Zdecydowanie pobiły RT :)

      Usuń
    9. Ja RT nie lubię, raczej bardzo nie lubię, dla mnie to są słabe pędzle... A jak porównałabyś Zoevę do MACa na przykład? W sensie pędzlaków:)

      Usuń
    10. Uważam, że pędzle Zoeva dorównują jakością pędzlom z MAC. Na przykład pędzelek 227 z Zoeva jest równie genialny jak sławetna 217 z MAC'a :) Na razie pędzle z Zoeva mam dopiero pół roku, więc nie wiem jak się będą spisywać np. za dwa lata. Ale w tej chwili, jak dla mnie są na tym samym poziomie.

      Usuń
    11. O nie! Już myślałam, że będą gorsze czy coś i że chciejstwo minie, ale teraz chcę je mieć koniecznie! Tym bardziej, że wiem, że są prawie o połowę tańsze niż MACowe... Ale dobra, wdech i wydech, wdech i wydech, później kupię:)

      Usuń
    12. Niestety tutaj Ci nie pomogę :( Kupisz, kupisz, ja już to czuję :D

      Usuń
    13. No kurde, jasne, że kupię, ale nie w tym miesiącu:)))

      Usuń