niedziela, 21 maja 2017

L'Oreal Color Riche Matte

Dzięki uprzejmości marki L'Oreal otrzymałam w zeszłym miesiącu pudełko z produktami do makijażu. Były tam między innymi pomadki. A jak pomadki, to wiadomo - nigdy nie pogardzę. Przetestowałam je i dzisiaj opowiem Wam, co o nich sądzę, także czytajcie dalej.
Seria Riche Color Matte ma charakteryzować się pięknymi nasyconymi odcieniami oraz niesamowitym komfortem noszenia. Nie mogłam w internecie doszukać się szczegółowych informacji na ich temat, nawet pojemności.
Kolory, które do mnie trafiły to:
* 347 Haute Rouge - bardzo głęboka czerwień, podchodząca niemalże pod brąz
* 349 Paris Cherry - nieco jaśniejsza, 'żywsza' czerwień
* 241 Pink-a-porter - róż złamany koralem z lekką domieszką łososiowego
* 103 Blush in a rush - typowy nudziak
Opakowania bardzo ładne, średnio ciężkie ze złotymi dodatkami, trochę na kształt Chanela, podobają mi się, nie powiem.
Co do samych kolorów to zobaczcie, jak wyglądają:
I na ustach:
 347 Haute Rouge 
349 Paris Cherry
241 Pink-a-porter
103 Blush in a rush
Niestety żaden z tych kolorów nie jest 'moim' odcieniem. Najlepiej jeszcze się czułam w Paris Cherry, ale to tylko dlatego, że jest dość chłodną czerwienią, a takie mi najbardziej pasują. Haute Rouge jest dla mnie zdecydowanie za ciemny i za głęboki, na zdjęciu wyszedł i tak dość jasno. Ja się w nim czułam źle. Pink-a-porter mimo tego, że ma domieszkę różu to jednak ja w nim wyglądam śmiesznie, mocno mi przypomina Macową pomadkę Please Me, w której też wyglądam jak oompa loompa. No i ostatni Blush in a rush - kolor, który rozjaśnia moją naturalną czerwień wargową i wyglądam w nim jak trupek. Czyli podsumowując prócz tej jednej czerwieni reszta odcieni dla mnie nienoszalna.
Przejdźmy do właściwości i noszalności. Żaden z tych odcieni nie nastręczał problemów przy aplikacji. Nakłada się je gładko i przyjemnie. Nie ma tu mowy o ciągnięciu skóry ust (retro matte z Maca - kłaniam się). Kolory są rzeczywiście mocno nasycone i kryją niemalże w 100%. Trwałość z niewielkimi poprawkami jest całodniowa, posiłku nie wytrzymają, ale picie tak (chociaz picia z butelki nie, bo zostało trochę koloru na szyjce, z czego nie byłam zadowolona). Nie wylewają się poza kontur i nie wysuszają dodatkowo, jak niektóre maty. Nie zauważyłam jednak też nawilżenia, no ale od matowej pomadki tego przecież nie będę oczekiwać.
Co mnie jednak martwi to podkreślanie wszelakich suchych skórek i wgłębień na wargach - możecie się temu przyjrzeć szczególnie przy zdjęciu z kolorem 103 na ustach, z 241 też, ale jednak 103 uwidacznia to najmocniej. Dlatego zalecam wcześniejszy peeling i nałożenie delikatnego balsamu.
Ja nie jestem fanką matów i pewnie większość z Was to wie, dlatego nie będę Wam tu ściemniać, że super odcienie i że ta seria stała się moją ulubioną, bo to nieprawda. Uważam jednak, że dziewczynom, które lubią mat ta seria może przypaść do gustu. Jest więcej kolorów, więc myślę, że można znaleźć coś dla siebie, do tego przyjemna aplikacja i dobra trwałość za taką cenę jest na plus. Aczkolwiek nie oszukujmy się - pomadka na ustach jest wyczuwalna cały dzień, jednak ani to plus, ani minus, po prostu takie są maty i dlatego właśnie ja za nimi nie przepadam i ten suchy efekt mnie nie kupuje. Jakbym miała do czegoś porównać tą serię, to o dziwo byłyby to matowe pomadki z Chanela Rouge Allure Velvet - naprawdę widzę tu duuuże podobieństwo. Jeśli więc nie chcecie rozbijać banku na Chanela, to seria Color Riche Matte będzie tak samo dobra według mnie.
Lubicie matowe pomadki? Miałyście coś z tej serii? A może planujecie zakup?
Moja ocena: 7/10




13 komentarzy:

  1. Opakowanie mają bardzo przyjemnie, 103 chyba najbardziej do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia gustu :) do mnie akurat ten kolor przemawia najmniej, kompletnie to nie jest moja paleta odcieni i dla mnie 103 jest nienoszalny :D

      Usuń
  2. Najbardziej podoba mi się Paris Cherry
    Nie miałam jeszcze tych pomadek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja normalnie bym dla siebie takiego wykonczenia nie wybrala, sle musze przyznac ze pod wzgledem jakości jest calkiem niezłe:)

      Usuń
  3. Najbardziej podoba mi się Paris Cherry
    Nie miałam jeszcze tych pomadek

    OdpowiedzUsuń
  4. Sto lat temu miałam jakąś szminkę L'oreala i nie mogłam jej uzywać z powodu zapachu:(Te tez mnie nie kuszą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz - zapomniałam napisac o zapachu :) ta seria tez ma taki charakterystyczny, jednak mnie to jakos specjalnie nie rusza :) I tak pewnie te 4 kolory powedruja do mojej siostry, bo jednak to maty, wiec wiem ze nie bede po nie siegac...

      Usuń
  5. a idź! miałam chrapkę na Chanela :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz Chanela w takim razie :DDD ja mam chrapke na Diorowe ostatnio 😂

      Usuń
  6. Odcień 103 mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia gustu:) ja nie lubie takich nudziakow :)

      Usuń
  7. próbowałam ale żaden z kolorów mi nie pasował :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja moze kolor i bym znalazla, ale nie lubie matow i po prostu jak mam wybrać mat czy cos innego to zawsze wybiore cos innego 😂

      Usuń