piątek, 19 września 2014

Chanel Rose Glacier 170

Dzisiaj będzie o różu, który mnie urzekł i nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Jako różocholiczka tylko czyham na takie piękne kolorki, żeby umieścić je w swojej kolekcji i na swoim pyszczku. Rose Glacier widziałam najpierw na swatchach w necie, a potem Marti pokazała go w całej okazałości i na twarzy i wiedziałam, że ten różyk z nowej kolekcji Chanel musi być mój.
Róż dostajemy w pudełku, czarne, jak zwykle u Chanel, nie ma się nad czym rozwodzić.
Z tyłu wszelakie informacje, w tym skład dla zainteresowanych.
Wewnątrz natomiast mamy welurowy pokrowiec, w który Chanel zazwyczaj pakuje swoje kosmetyki (i który obłazi we wszelakie paprochy i włosy, ale te pokrowce już od tego są i trzeba się z tym pogodzić), a w nim to:
Czyli czarne plastikowe pudełeczko z logiem, klasa i prostota. Ja to lubię.
Na spodzie informacje...
... czyli oznaczenie koloru, gramatura i termin ważności.
Otwieramy wieczko i mamy (zdjęcie w mocnym świetle słonecznym):
I w świetle lampy:
Jak widzicie jest to różowy róż opalizujący delikatnie na złoto z milionem połyskujących srebrnych drobinek.
Jest to bardzo delikatny kolor, bladolice powinny być zachwycone. Chociaż jeśli ktoś nie przepada za drobinkami (ja przepadam:D) to nie będzie zadowolony, bo widać je trochę (z podkreśleniem tego słowa) na policzkach. Kolor można budować, od delikatnego rumieńca, po mocne podkreślenie, chociaż ja zawsze wybieram tą pierwszą wersję (chyba, że się spieszę i czasami mi nie wyjdzie, to mam więcej, bo wydaje mi się, że z jednej strony nałożyłam mniej, a z drugiej więcej i wiecie, jak to wtedy zazwyczaj wychodzi, trzeba poprawić z tej, gdzie jest mniej, albo rozblendować z tej drugiej i na końcu i tak wychodzi mocniejszy efekt, niż zamierzałyśmy mieć). Ale powiedziałabym, że jest to róż całkowicie bezproblemowy. Konsystencja jest mięciutka, nie pyląca, bardzo delikatna. Do różu dołączony jest pędzelek, ale ja zazwyczaj tych pędzelków nie używam, dlatego nie powiem Wam, jak się sprawdza, bo nie wiem. Ja nakładam go MACowym 168 i uważam, że ten pędzel sprawdza się idealnie we współpracy z Rose Glacier. Dostaję efekt promienności i odświeżenia cery. Coś wspaniałego. Ten kolor ma coś w sobie, że tak niesamowicie pięknie wygląda na mojej buzi, mam ochotę piać Wam w zachwytach, chyba oprócz Dainty i Rosy Outlook z MACa jeszcze żaden róż nie zachwycił mnie aż do tego stopnia. Nie muszę mówić, że jest w codziennym użyciu?
Swatch:
 Tak prezentuje się na mym licu:
W miejscu, gdzie moja twarz się najbardziej błyszczy to rozświetlacz MAC Lightscapade, ale róż jest poniżej, stapia się jakby z tym rozświetlaczem tworząc niesamowity efekt. Może na zdjęciu to nie wygląda tak, jak widzę to naprawdę, ale musicie mi uwierzyć na słowo. Twarz promienieje. Są też drobinki, ale nie nachalne.

Podsumowując - Rose Glacier to ostatnimi czasy mój hit i chociaż wiecie, że nie robię postów z ulubieńcami, to jakbym miała wybrać ulubieńca września to byłby to właśnie on. Mam jeszcze Rose Initiale, ale ten kolor jakoś nie do końca mnie przekonuje, trochę mniej mi się podoba, chociaż wszystko inne jest identyczne, jak tutaj i jakość ta sama, czyli na najwyższym poziomie.

Swoją drogą Rose Glacier wyszedł jako limitowana edycja razem z różem Jersey, ale rozmawiałam z konsultantką z Chanela i ona powiedziała, że tylko Jersey będzie limitowany, a Rose Glacier wejdzie do stałej oferty. Nie wiem, na ile to jest prawda, może Wy macie jakieś informacje na ten temat?

64 komentarze:

  1. Fajnie się prezentuje ten róż, ja używam od czasu do czasu :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie róż to konieczność:) Mogę nie mieć bronzera, ani rozświetlacza, ale róż musi być zawsze, nawet jak jestem spóźniona:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Na żywo jest o wiele lepszy, taki trójwymiarowy:)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. No bo przecież on jest piękny, nawet jak wczoraj byłam na stoisku Chanel to on zwrócił moją uwagę, mimo, że przecież już go mam:D

      Usuń
  4. Pięknie wygląda na Twojej pięknej cerze!!!

    Lubię taki delikatny efekt ale z doświadczenia wiem,że to nie mój kolor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Choć mojej cerze daleko do ideału:) Chociaż ostatnio nie mogę specjalnie narzekać.
      U mnie tylko róże dające delikatny efekt się sprawdzają, bo mam dość hmmm... "delikatną" urodę i za mocne kolory strasznie mnie przytłaczają. A który róż Ty uważasz za swój ideał pod względem koloru i pigmentacji? :)

      Usuń
    2. Chyba takiego nie mam ale te,co mam bardzo lubię: kremowy szanelek,chłodny róż Bell i nowy maczek o śliwkowo-brązowym kolorze. Dobrze,ze juz wiem jakie kolory mi pasują:)

      Usuń
    3. Oj kremowe to nie dla mnie, bo ja bym z siebie zrobiła ruską lalę, a poza tym przy mieszanej cerze nie wydaje mi się, żeby dla mnie kremiki były odpowiednie na polika:)
      Czyli wolisz takie ciemniejsze, bardziej zdecydowane odcienie widzę:) Chociaż przy tak ładnej buzi wszystko Ci będzie pasować:)

      Usuń
    4. Ja tez mieszana ale ten szanelek się dobrze trzyma.
      Ty mi tu nie zasłaniaj oczu komplementami;)

      Usuń
  5. Z tym końcowym efektem też tak mam :-) zawsze po jednej stronie jest za mało lub za dużo kosmetyku, ale to na pewno wina asymetrii twarzy a nie nasza :-) róż piękny! Pozazdrościć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się raczej udaje nałożyć równo, tylko czasami gdy nie mam za dużo czasu to nakładam róż w pośpiechu i wydaje mi się, że na jednej stronie jest za dużo, na drugiej za mało, potem chcę wyrównać obie i w końcu mi się to udaje, ale pozostaje na polikach więcej produktu, niż było zamierzone:) Ja myślę, że to tylko moja wina i mojej porannej ślepoty i zaspania:)

      Usuń
  6. Piękny <3 Obmacam go w październiku na lotnisku, o ile będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomacasz, bowiem już wiem, że wchodzi to cudo do regularnej sprzedaży:)))

      Usuń
  7. Tym razem powiem krótko bo brak mi słów! Woooow! Bingo! Różakowy ideał !!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam teraz 3 różakowe ideały Kochana, a reszta leży i płacze, że je zaniedbuję trochę:) No ale niestety wszystkich na gębę na raz nie nałożę:)))

      Usuń
  8. Uroczy - to określenie, które od razu przyszło mi do głowy. Naturalny, ładny efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, efekt jest przepiękny, chociaż zdjęcie tego nie oddaje. Byś musiała zobaczyć mój pyszczek:)

      Usuń
  9. Oj piekny on jest <3 idealnie wspolgra z rozswietlaczem maca <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, pasują do siebie ci dwaj jegomoście:) Razem na buzi wyglądają przepięknie:)

      Usuń
  10. Jest cudny! Mimo, że nie zbyt potrafię posługiwać się różowymi różami to sprawdzę na sobie w perfumerii to cudo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź, dotknij, nałóż na policzki, to jest coś pięknego:)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Mnie urzekł na tyle, że musiałam czyhać na niego, zanim przyszedł do mojego Chanela, dosłownie molestowałam konsultantkę, żeby mi jeden odłożyła i zadzwoniła, jak już będzie miała:)

      Usuń
  12. Ten róż przypomina mi bardzo Orgasm z NARSa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On ma coś podobnego, ale Orgasm jest moim zdaniem gorszy we współpracy, ma gorszą konsystencję i za dużo na pędzel się nakłada. Poza tym mam często problemy z rozblendowaniem Orgasmu, tutaj nie ma żadnego problemu. Dla mnie Rose Glacier jest o niebo lepszy i minimalnie się różni kolorem:)

      Usuń
    2. Acha, no to dobrze wiedzieć, bo ja Orgasm lubię, ale nie do końca, gdyż faktycznie trzeba się nim napracować, żeby uzyskać "ten" efekt wow :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Tak też pomyślałam, gdy go pierwszy raz zobaczyłam:)

      Usuń
  14. Wcale Ci się nie dziwię, że uwielbiasz ten róż, ponieważ kolor jest wspaniały. Komponuje się z cerą wręcz idealnie :) Chciałabym go bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor jest taki "mój" - delikatny, pasuje do odcienia mojej karnacji, efekt na mojej twarzy jest jak dla mnie boski:) Będziesz miała okazję go kupić, bo wchodzi do stałej oferty:)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, chociaż najpierw nałożyłam sobie na poliki, bo widziałam go na buźce u Marti i tam prezentował się przepięknie, ale jak przyszedł do mojego stoiska Chanel to najpierw spróbowałam na ryjek, ale jak zobaczyłam efekt w lustrze to brałam go bez gadania:)

      Usuń
  16. Namowiła mnie taka jedna kusicielka Ines i sprawilam sobie Rose Glacier :) jestem zadowolona, bo na mojej bladawej twarzy daje subtelny efekt, choć łatwo z nim przesadzic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się chyba nie zdarzyło z nim przesadzić, chociaz faktycznie kolor można dokładać aż do dość mocnego efektu:) Cieszę się, że też jesteś zadowolona z mojego ulubieńca:)

      Usuń
    2. Na starcie capnełam za duzo i zrobiłam z siebie matrioszkę :)

      Usuń
  17. Juz myślałam że to ten róż daje taki niesamowity blask! Ale faktycznie bardzo ładnie współgrają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż sam w sobie daje też blask, ale z tym rozświetlaczem to jest połączenie idealne. Skóra wygląda jakby była taka zdrowa i promienna:)

      Usuń
  18. Piękny <3 Marzy mi się róż z Chanel, ale czekam z zakupem aż będę miała okazję pomacać na żywo, bo nie mam żadnego konkretnego odcienia na oku i nie chcę zamawiać w ciemno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego też będziesz mogła zmacać, bo wejdzie do stałej oferty i jest to kolor wart uwagi:)

      Usuń
  19. No tak... niedawno kupiłam puder z nowej kolekcji, a teraz widzę u Ciebie ten róż :) powiem Ci, że odwiedzanie Ciebie grozi bankructwem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak Ci się puder spisuje? Masz ten podkład w pudrze, tak? :)
      Oj Kochana, bankructwo zaraz, ja do niczego nie zmuszam, ja tylko kuszę:)))

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Ja mam identyczne odczucia, chociaż rzadko jestem zadowolona z wyglądu swojej mordki:)

      Usuń
  21. Też jestem różoholiczką :-)) Uwielbiam ten róż i używam go namiętnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jest dość uzależniający, to trzeba przyznać:)

      Usuń
  22. Jest prześliczny, bardzo ładnie rozświetla i super prezentuje się na twojej buźce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, nieskromnie muszę powiedzieć, że i mnie się podoba, nawet bardzo podoba ten efekt, jaki otrzymuję po jego użyciu:)

      Usuń
  23. Tez lezy u mnie i czeka na uzycie ;D hehe !
    jest boski, to fakt i super u ciebie wyglada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, na co czekasz? :) Użyj go koniecznie, na Tobie też będzie się prezentował cudnie, bo przecież my mamy podobną cerę:)

      Usuń
  24. Wydaje się mocny ale jednak po aplikacji nie :)
    Jak tam kremik pod oczy? Co wybrałaś w końcu? Filorgę? Nie widzę już problemu, o którym rozmawiałyśmy kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten swatch na palcu to tak mocno zrobiłam, a w opakowaniu też mi się wydawał trochę mocny, ale faktycznie nie jest taki:)
      A pod oczy teraz używam serum z retinolem i krem Estee, trochę pomaga, wciąż widzę zmarchy, ale jakby są troszkę mniejsze, to znaczy nie zniknęły całkowicie, ale mam wrażenie, że ten problem nie jest aż tak nasilony, jak kiedy do Ciebie pisałam. Tej Filorgi w końcu nie kupiłam, to znaczy kupiłam, ale krem pod oczy Time Filler Eyes. Na to, o czym rozmawiałyśmy się nie skusiłam, bo stwierdziłam, że to tylko taki wizualny efekt by był, a jednak krem ma bardziej dogłębne działanie, ale czeka w kolejce, zobaczymy:)

      Usuń
  25. Miałam na niego chęć ale nie dorwałam :/ mam nadzieję, że może tak jak piszesz wejdzie do stałej oferty :) pięknie u Ciebie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mój portfel niestety nie pozwala mi na zakup takich produktów marki Chanel itp. ale moja mama kocha chanell i co chwilę kupuje coś nowego. Zawsze kiedy się u niej maluję używam różu z Chanell i jest rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam go jak wiesz! Jest piękny i cudownie na pulasie wygląda! :)
    Tak, wchodzi do stałej oferty :)

    OdpowiedzUsuń