środa, 22 stycznia 2014

Garnier Simply Essentials, płyn do demakijażu 2w1

Dzisiaj napiszę Wam, co sądzę o płynie do demakijażu, który kupiłam skuszona pozytywnymi słowami Make-up by Mags.
Preparat ten kupiłam już jakiś czas temu, ale musiał poczekać na swoją kolejkę (jak wszystko u mnie) i dopiero jakoś w połowie grudnia zaczęłam go używać, wczoraj sięgnął dna, więc od razu mogę stwierdzić, że wydajność jest całkiem dobra, uwzględniając fakt, że ja sobie nie oszczędzam preparatów do demakijażu, bo chociaż nie nakładam jakoś dużo podkładów i innych rzeczy na twarz, to jednak pod koniec dnia lubię mieć wszystko zmyte do czysta i czasem nawet 3 waciki zużywam (chociaż ten trzeci to prawie czysty zostaje).
Płyn o pojemności 200ml jest zamknięty w plastikowej buteleczce, jak to zazwyczaj u Garniera (i u innych firm) bywa. Podzielony jest na dwie fazy, więc przed użyciem trzeba go dobrze wstrząsnąć, gdyż jedna z nich (niestety nie odkryłam, która, ale jak już byłam przy denku to tylko ona została) jest bardzo tłusta i nieprzyjemna.
Jeśli przed użyciem wstrząśniemy, to będzie wszystko ok i płyn będzie półtłusty. Niestety zostawia trochę tłusty film na twarzy, choć dla mnie nie jest to wielkim problemem, bo po demakijażu twarzy i tak myję ją żelem, ale wiem, że są dziewczyny, które nie cierpią, jak po użyciu preparatu tego typu na buzi zostaje tłusta warstewka - nie jest ona mocna, ale jednak jest.
Produkt nadaje się do skóry wrażliwej i jest przebadany dermatologicznie i oftalmologicznie, więc krzywdy nie powinien nikomu zrobić, ALE jak się dostanie do oczu to niestety powoduje zaczerwienienie i chwilowe pieczenie (przynajmniej u mnie), na szczęście to po kilku minutach przechodzi.
Jeśli chodzi o działanie to nie mam najmniejszych zastrzeżeń - jest bardzo dobry, świetnie zmywa makijaż oczu (cienie, tusz, eyeliner żelowy i co tam jeszcze) i twarzy, skóra jest dobrze oczyszczona. Podczas zmywania oczu trzeba na chwilę przyłożyć nasączony płynem wacik i wtedy bez problemu cały makijaż schodzi, jeśli tego nie zrobimy to niestety trzeba będzie chwilkę potrzeć. Ale makijaż jest usunięty dobrze, więc działanie mnie zadowala.
Cena też nie jest jakaś kosmiczna, także spróbować warto.
Skład:
Jak dla mnie jest to całkiem fajny płyn (w przeciwieństwie do mleczka niebieskiego z tej samej serii) i pewnie wrócę do niego za jakiś czas. Póki co mam jeszcze kilka innych rzeczy do przetestowania, ale jak najbardziej polecam Wam ten produkt.
Miałyście z nim do czynienia? Co o nim sądzicie?
Moja ocena: 9/10

24 komentarze:

  1. Spróbuj koniecznie micela z tej serii :) Świetnie usuwa makijaż i oczyszcza twarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mam kupione:) Kupiłam go dzięki Twojej recenzji:)

      Usuń
  2. ja używam z bourjoisa ale już mi się kończy więc może zdecyduje się na ten :) Z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Boujois nigdy nie miałam, chociaż słyszałam, że też jest niczego sobie:) Ja jestem ciekawa tego micela z Garniera, który czeka w kolejce u mnie:)

      Usuń
  3. Mialam tego Garnierka i nawet lubilam. Teraz na pewno skusze sie na micela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę mojego w końcu zacząć używać, ale przed nim taka kolejka czekających:/

      Usuń
  4. Ja go bardzo lubię, stosuję w dni gdy mam na sobie makijaż wodoodporny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie próbowałam zmyć nim wodoodpornego makijażu, ale też myślę, że by się do tego nadał. Jest to jeden z lepszych płynów, jakie miałam okazję używać:)

      Usuń
  5. Ja miałam wiele razy i lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po tej jednej butli może nie stałam się wielką fanką, ale uważam, że to bardzo przyzwoity płyn i będę do niego wracać na pewno:)

      Usuń
  6. Ciekawie go przedstawiłaś, choć ja mam jakiś uraz do produktów Garnier'a jeśli chodzi o pielęgnację twarzy. Co bym nie spróbowała przetestować kończyło się to albo wyrzucenie produktu albo oddaniem go komuś innemu. Nie mnie jednak cieszę się, że Tobie nie zrobił krzywdy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten akurat nie zrobił krzywdy:) Ale miałam wcześniej mleczko, też do demakijażu i było o kant d..py potłuc! Nic nie robiło, do tego szczypało w oczy, a makijaż to tylko rozmazywało po całej twarzy. Nawet nie zużyłam tego bubla do końca. Kiedyś też tak z jakimś kremem tej firmy miałam. Ale z kolei jeszcze wcześniej miałam taki nawilżający krem, już nie pamiętam, jak się nazywał, ale był w zielonym opakowaniu i on był bardzo dobry (takie opakowanie z winorgonkami), całkiem dobrze go wspominam. Także Garnierek ma swoje wzloty i upadki, ale generalnie jest to jedna z bardziej lubianych przeze mnie marek (w przeciwieństwie do Clinique'a) ;p

      Usuń
  7. Ja kocham swój płyn miceralny z Tołpy ;) Ale wczoraj kupiłam z Biodermy, aby w końcu wypróbować ten hicior :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tołpy nie miałam i Biodermy też nie, ale jeśli ten micel z L'Oreala i z Garniera się sprawdzi (znaczy oba), to chyba nie kupię nawet Biodermy, noooo.... albo może kupię tylko żeby się przekonać, czy jest lepsza, czy ma identyczne działanie:) Ale jeśli będzie taka sama, to po co przepłacać? Garnierkowy micel w tym przypadku chyba jednak najtaniej wychodzi. Nie mogę jeszcze nic o nim powiedzieć, zobaczymy, jak się sprawdzi, a Ty daj znać, jak tam Bioderma się sprawuje:)

      Usuń
    2. Dam znać, dam :) Choć ma mocną konkurencję. Tołpa jak na razie jest moim ideałem :)
      Biodermę kupiłam pod wpływem blogów z nadzieją, że będzie lepsza, ale to się okaże :)

      Usuń
    3. Może spróbuję też tej Tołpy, jak ją tak zachwalasz?:)

      Usuń
    4. Dla mnie Tołpa jest super. Jednocześnie delikatna, a zarazem potrafi poradzić sobie z wodoodpornym makijażem. Trzeba uważać, aby nie wpadło do oczu, bo delikatnie szczypie. Ale nie podrażnia skóry twarzy i nie wysusza :)

      Usuń
    5. To właśnie coś podobnego, jak z tym Garnierem - robi, co ma robić, ale jak przez przypadek wpadnie do oka, to delikatnie szczypie, ale nie tak, że się umiera z bólu, tylko da się znieść:)
      Na razie jestem w fazie testów płynu micelarnego z Vichy (ale to jest tylko miniaturka), jestem zaskoczona, jak taka ot sobie zwyczajna woda może mi zmyć makijaż:)

      Usuń
  8. A nawet widziałam go gdzies ostatnio ale postanowiłam wziąć coś innego bo nie znałam tego produktu :) Jak widać myliłam się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo fajny, ja bym go porównała do tego dwufazowego płynu do demakijażu z Sephory, ale on już niestety jest droższy. Moja Mama go zachwalała (znaczy ten z Sephory) i kilka razy go u niej używałam, potem sama kupiłam, ale miałam jeszcze inne do zużycia, więc czeka na swoją kolej:) Ale tak na pierwsze wrażenie to ten Garnier mi przypomina właśnie ten płyn z Sephory:) Pewnie jak już kolejka dojdzie do Sephory to pojawi się recenzja:)

      Usuń
  9. Z tego, co piszesz to ten plyn moze byc calkiem dobry. Ja jakos odkad mialam to uczulenie na jeden z produktow Garniera raczej od tej firmy stronie i nie kupuje nic. Staram sie sobie przypomniec, czy cos od nich uzywalam w ostatnich latach i ....chyba niczego od przynajmniej pieciu lat. Mysle, ze przezyje, choc korci mnie wyprobowanie :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jest dobry, ale jednak trochę szczypie w oczy, jak się do nich dostanie, więc ideałem nie jest, jednak zmywa makijaż przyzwoicie. Generalnie jeszcze na minus jest to, że pozostawia tłustą warstwę, jak ktoś tego nie lubi to będzie niewypał, ale mi jest to obojętne, bo jak napisałam - myję twarz potem i tak żelem, także jako produkt zmywający ten Garnier sprawdza się fajnie:)

      Usuń
  10. Bardzo fajnie,że się u Ciebie sprawdził ale szczypanie w oczy mnie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie trafimy nim w oko, to samo przemywanie nie szczypie, dopiero, jak przez przypadek nam wleci do oka.

      Usuń