czwartek, 27 listopada 2014

MAC Powder Blush Rosy Outlook

Wspominałam Wam jakiś czas temu w poście o różu Dainty, że mam kilka róży, które są moimi ulubieńcami i kiedy się skończą, co pewnie nie nastąpi szybko, to zakupię je ponownie. Rosy Outlook jest jednym z tych wybrańców. Jeśli chcecie się dowiedzieć, dlaczego, to zapraszam do dalszej lektury.
Różyk nasz, jak wszystkie kosmetyki marki otrzymujemy w tekturowym czarnym pudełeczku, które nie wiadomo czemu u mnie powędrowało zaraz do kosza, albo je gdzieś zapodziałam, chociaż zazwyczaj chomikuję pudełka.
Opakowanie typowe dla MAC, czarny plastik z okienkiem, przez który widzimy kolor kosmetyku.
Oznaczenie koloru:
Rosy Outlook według strony MAC Pl to jasny, żółty róż i opisany jest jako lekki róż do policzków, który nie ściera się i pozostaje na twarzy do 8 godzin. Bardzo delikatny i jedwabisty, łatwo się nakłada i wtapia w skórę pozostawiając nieskazitelne wykończenie.
Dla mnie ten kolor to jest taki delikatny róż, ale jakby z domieszką czegoś koralowego, ale tak delikatną domieszką, że ledwo ją widać. Dość nieopisany odcień.
Jest jasny, dla bladzioszków jak ja idealny.
Bajecznie się go nakłada, nie można sobie nim zrobić krzywdy. Konsystencja jak obiecał producent jest delikatna i miękka, ale nic się nie sypie i nie pyli, aplikacja jest całkowicie bezproblemowa, a wydajność samego produktu jeśli ktoś zna róże z MACa to wie, że jest nieziemska, także przy mojej ilości róży nie sądzę, żebym go kiedykolwiek zużyła. Ale jeśli tak się stanie to jak już wspomniałam na początku - kupię go ponownie na pewno, bo to jest jeden z moich kosmetyków must have.
Na polikach daje subtelny rumieniec, nic przesadzonego, matrioszki z siebie nie zrobimy absolutnie, ale jest na poliku to "coś". Dla mojej jasnej karnacji ten odcień pasuje idealnie i bardzo mi się podoba efekt, jaki po jego użyciu otrzymuję:
 Małe porównanie odcieni, które obecnie posiadam w mojej kolekcji:
Od lewej Dainty, Rosy Outlook i Fleur Power, który niestety zupełnie mi nie przypasował, bo jest za mocny i bardzo łatwo się nim można skrzywdzić, więc jak mamy więcej czasu jest ok, ale na szybkie makijaże polecam dwa pozostałe.
Z Rosy Outlook jestem jednak bardzo zadowolona i polecam również Wam, jeśli zależy Wam na czymś delikatnym na poliki.
Znacie Rosy Outlook? Jaki jest Wasz ulubiony róż?
Moja ocena: 10/10

46 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Mi również, bo wygląda tak niewinnie i naturalnie:)

      Usuń
  2. Daje piękny naturalny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie wygląda na Twoich policzkach. Kiedyś sie nad nim zastanawiałam, a nie chcę go kupować w ciemno ,bo jak w przypadku Well Dressed musiała go dalej w świat puścić. U mnie niestety nie był widoczny na polikach :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jesteś posiadaczką ciemniejszej karnacji? Widzisz zarówno Rosy Outlook, jak i Dainty, jak również Well Dressed to takie kolorki dla bladzioszków są:)

      Usuń
  4. na buzi wygląda świeżo, dziewczęco i delikatnie, cudny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Naturalny, czyli lubimy :) Przecież nie chcę z siebie zrobić ruskiej baby:)

      Usuń
  6. slicznie wyglada! Fleur Power ci nie przypasowal? ojj..ja tez go mam i uwielbiam go..nieweilka iloscia mozna super policzki podkreslic :)
    A co do rózy to mam ich tyyyyyyle ze nie mam ulubienca,kocham je wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci Kochana, że Fleur Power nie ma złego koloru, to jest moja gama kolorystyczna, ale on jest taki mocny, że trzeba z nim bardzo uważać, bo superłatwo o zrobienie sobie kuku na poliku:) Haha, podejrzewam, że Twoja kolekcja już z szaf wychodzi:D

      Usuń
  7. Fajne zestawienie kolorów, teraz już wiem że Dainty jest po prostu stworzony dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam Rosy Outlook w swojej kolekcji i bardzo go lubię :) W ostatnim czasie sięgałam po niego niemal codziennie. Jest bardzo trwały, więc świetnie się sprawdza w te dni, kiedy wiem, że będę dłużej w pracy. Wtedy nie muszę się martwić o blaknięcie koloru i poprawki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą jak najbardziej, on jest długotrwały, cały dzień bez poprawek to jest to, czego można po nim oczekiwać - nie zawiedzie na pewno:)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Jesteś zadowolona z Well Dressed? U mnie wciąż wisi na wishliście:)

      Usuń
    2. Od kiedy go mam, to siegam po niego najczesciej:-)

      Usuń
    3. Ha, to znaczy, że ja muszę go kupić w końcu:)

      Usuń
  10. Ale kolor super :) Muszę się przyjrzeć różom MACa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, mają duży wybór kolorów i wykończeń :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Dopasowany bardzo do odcienia mojej karnacji, pewnie dlatego tak go lubię :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Kolorystycznie tak, tylko Fleur Power jest bardzo mocny i trudno się go używa.

      Usuń
  13. bardzo ładnie wygląda, ja mam jeden róż z Mac Warm Soul i też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie co do róży z MAC nie mogę się przyczepić, są świetnej jakości i tyle kolorów, że każdy coś dla siebie znajdzie:)

      Usuń
  14. Róże to zdecydowanie mój temamt, tak je uwielbiam, ze niestety nie mam ulubionego, każdy ma jakieś szczególne miejsce w moim sercu. Rosy Outlook to rzeczywiście śliczny odcień, ale go niestety nie posiadam. Na Twojej buzi wygląda znakomicie, wcale się nie dziwię, że tak go lubisz. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam kilka takich, po które nie sięgam za często, na przykład ten Fleur Power, ale mam też takie, które bardzo lubię, chociaż wiesz, przy takiej ilości to przecież na raz i tak na gebę wszystkich nie nałożę hihihi.
      Rosy jest jednym z tych naj naj naj:)

      Usuń
  15. fajny choć nie dla mnie, nie przepadam za różami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? :) Dla mnie bez różu nie ma makijażu :)

      Usuń
  16. Okej, to postanowione - chcę jakiś róż z MACa! :)
    Ten wygląda pięknie na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie on i Dainty to moi dwaj ulubieńcy MACowi, chociaż jeszcze chciałabym Well Dressed zobaczyć i porównać kolorystycznie:)

      Usuń
  17. łądny kolor,ale u mnie nie byłoby go widać chyba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jest delikatny, ale ja też go nakładam raczej delikatnie, bo kiepsko wyglądam z mocno podkreślonymi policzkami. Musiałabyś go zobaczyć, bo nie wiem, czy nie będzie go widać na ciemniejszej od mojej karnacji:)

      Usuń
  18. Mam i bardzo lubię! Mogę używać w ciemno.
    I co najważniejsze jeszcze nigdy nim sobie kuku nie zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Nie dość, że kolor ma cudny, na licu wygląda bosko, to jeszcze sama aplikacja prosta jak zabranie dziecku lizaka :D I nie ma mowy o plamach czy jakichś innych babolach na buzi:)

      Usuń
  19. Róż piękny, ale Twoje rzęsy skradły ten post :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja posiadam gentle.,ktory ma odpowiednnik w pierre rene 02ale nie kupie wypieknca po raz drugi bo slabo sie trzyma,za to dame i moche uwielbiam tez mam jasna skore (w2podtonie raczej ciemniejszym)ale fleur power chetnie
    bym przygarnela
    nie chce kupowac rosy outlook jesli jest matowy ,powiedz prosze czy sie myle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gentle też kiedyś chciałam, ale mi potem przeszło :) Niestety nie znam kompletnie nic z Pierre Rene prócz tego, co wyczytałam na blogach u innych dziewczyn, ale nawet nie wiem, gdzie tą markę można dostać tak naprawdę :D Niezupełnie rozumiem, co oznacza termin jasna skóra w podtonie ciemniejsza :) Co do Fleur Power to on jest fajny, ale jak ma się więcej czasu, bo można sobie zrobić bardzo szybko wielką krzywdę, ale jak mamy dużo czasu na mizianie, to czemu nie? :)
      Rosy Outlook w mojej ocenie jest matowy na buzi, nie ma żadnego rozświetlenia w sobie, ani żadnego blasku, ani drobinek. Także jak dla mnie matowy mat :D

      Usuń