sobota, 1 listopada 2014

Zużycia października

Kolejny miesiąc za nami, więc przybywam pokazać moje śmieci. W październiku nie udało mi się zużyć za wiele, w porównaniu do wcześniejszych miesięcy to dosłownie tyle, co nic, ale może to i lepiej, że chociaż raz tak się stało, bo Was nie zamęczę mocno. Zaczynamy więc:
Widok koszyka zaliczony, a teraz po kolei:
* Gilette Satin Care pianka do golenia - bardzo je lubię, nie przywiązuję się jednak za bardzo do rodzaju, bo każda z nich jest tak samo dobra, tym razem była wersja dla suchej skóry, sprawdza się bardzo dobrze, kolejna w użyciu
* Facelle Intim - płyn do higieny intymnej, sprawdzał się nieźle, mył, nie podrażniał, na tym tylko mi zależy, wydajność też całkiem w porządku, no i jest tani, także pewnie jeszcze go kupię jeśli będę miała okazję
* Nivea Diamond Touch - żel do mycia, wszystko pięknie, mył i pachniał, nie mam mu nic do zarzucenia, chociaż przyznam, że tak jak kiedyś zachwycałam się tym zapachem, to teraz mi się chyba znudził, nie, żeby był zły, tylko wolę wersję Harmony
* Lancome Gel Eclat - pianka do mycia buzi, o której pisałam tutaj, wydajność przeboska i działanie też na plus, używam kolejnej takiej
* St. Ives Daily Microdermabrasion - opakowanie całe mi się poniszczyło od leżenia na wannie, znaczy dlatego, że woda na nie leciała, ale zużyłam ten peeling z przyjemnością, więcej o nim pisałam tu, dobry i niedrogi produkt
* Rituals Carpe Diem szampon - jakoś szczególnie mnie nie zachwycił, to jest miniatura 70 ml, starczyła mi na niecałe 2 tygodnie, ale z włosami nic specjalnego nie robił, w dodatku zapach mnie trochę męczył, co jest dziwne, bo to jest seria Cherry Blossom i Rice Milk i masełko do ciała mnie nie męczy, a ten szampon i tak samo żel pod prysznic w piance męczy zapachem strasznie
* Lancome Bi Facil - pisałam o nim tu, całkiem niezły płyn do demakijażu, domywa wszystko bez konieczności tarcia oczu, chociaż wkurza mnie, że pozostawia tłustą warstewkę na twarzy
* Lancome Tonique Doceur - dwa toniki po 50 ml każdy, bardzo fajny zapach, dobrze łagodzą skórę po myciu i zapobiegają ściągnięciu do czasu nałożenia kremu, może kupię pełen wymiar, choć na razie mam ochotę na Diorkowy tonik
* Skin Chemists - Retinol Eye Serum (recenzja), produkt sam w sobie bardzo dobry, dzięki niemu zainteresowałam się używaniem serów pod oczy, chociaż tego nie kupię, bo opakowanie woła o pomstę do nieba
* Shiseido Benefiance Wrinkle Resist 24 - (recenzja), używałam go 4 miesiące, codziennie rano i wieczorem, czyli wydajność jest wielkim plusem, chociaż ja się szybko nudzę i na końcu byłam po prostu znudzona, działanie jak najbardziej na plus, kupię z pewnością kolejne opakowanie, chociaż tym razem wezmę emulsję
* Ralph Lauren Romance - kolejna buteleczka jednych z moich ulubionych perfum idzie do kosza, wielbię ten zapach, to była wersja 30 ml, w użyciu jest już 50 ml:)
* Estee Lauder ANR Eye - (recenzja), bardzo fajny kremik o żelkowej konsystencji, dobrze się wchłania, nadaje się pod makijaż, na pewno go kupię ponownie
* Kiehl's Midnight Recovery Concentrate - (recenzja), ta mała buteleczka starczyła mi na 6 tygodni codziennego używania, nie wiem, na ile starcza wersja 30 ml, na całe życie? Działanie z początku na plus, potem moja skóra na niego zobojętniała, nie wiem, czy kupić, chciałabym jeszcze jedną taką miniaturkę wypróbować, żeby mieć ostateczną opinię
* Guerlain Lingerie De Peau - 15 ml, w zasadzie go wyrzucam, bo go nie zużyję, próbowałam rozjaśnić odcień 02, ale jest mimo wszystko dla mnie za beżowo-różowy, kupiłam nawet ten biały podkład do rozjaśniania z Makeup Revolution, ale niestety odcień Lingerie wciąż jest nie ten, użyłam więc raz i musi wylądować w śmieciach
* L'Oreal Volume Million Lashes So Couture - (recenzja), nigdy chyba jeszcze nie miałam tak mieszanych uczuć w stosunku do tuszu, jednego dnia lubię, drugiego nienawidzę, na początku był za mokry, musiałam go podsuszyć, potem był ok, ale trzeba się było z nim napracować, żeby mieć fajny efekt, to jest taki produkt, że nigdy nie wiesz, co danego dnia dostaniesz - piękne rzęsy, czy 3 pajęcze nogi, nie wrócę do niego
* próbka Guerlainowego BB kremu Hydra +, za dobrze nie popróbowałam, bo kolor Light jest za ciemny i za beżowo-różowy, a jak próbowałam rozjaśnić to wciąż jest nieodpowiedni, więc odpada
* próbka podkładu Diorsnow w odcieniu 020, którą miałam okazję testować dzięki naszej kochanej Irence :* Po dłuższym stosowaniu widzę jego minusy - szybko się ściera i świeci, jest ok, ale bez zachwytu, więc zważając na jego słabą dostępność nie kupię pełnego wymiaru
* próbka podkładu Chanel Le Lift - odcień 005 Faience był pięknie żółty, cudnie wygląda na mej twarzy, chociaż zauważyłam, że sam podkład nie dogaduje się ze wszystkimi pudrami wykończeniowymi, generalnie jednak mam ochotę na pełen wymiar
* mydło Aleppo (recenzja), bardzo lubię, zarówno do mycia buźki, jak i do czyszczenia pędzlaków, kolejne w użyciu
*  próbki: nowy perfum CK Reveal, zapach całkiem niezły, ale muszę mu się bliżej przyjrzeć, krem BB z Holiki, fajnie prezentował się na twarzy i był żółtkiem, pomyślę nad pełnym wymiarem kiedyś, Nivea - żel do mycia z balsamem w jednym, działanie ok, ale zapach nie podszedł, krem Organique Anti Acne, który po 3 dniach spowodował u mnie wysyp, a pogłębił ten wysyp krem z Darphin, który zaczęłam używać potem, także dziękuję, nie chcę więcej.

Dotarliśmy do końca, śmieci oficjalnie lądują w koszu, a ja zaczynam zbierać nowe.
Jak tam Wasze zużycia w październiku?

56 komentarzy:

  1. Super zużycia Kochana! Dobrze Ci idzie denkowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś mało mi się wydawało w tym miesiącu, to znaczy nie ogólnie mało, ale mniej niż zazwyczaj:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Są bardzo fajne, robią robotę, więc już nie kupuję innych:)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Nie jest jakoś specjalne dużo według mnie, zerknij sobie na inne zużycia, to tak w porównaniu z nimi to jest prawie nic:)

      Usuń
  4. Ja mam wrażenie, że w październiku głównie kupowałam :DDD Nie wiem, czy do kosza poleciało cokolwiek oprócz opakowań po podstawowych środkach higieny :D

    To mój pierwszy komentarz tutaj, trafiłam tu niedawno przez google, szukałam informacji o kilku podkładach i za każdym razem lądowałam u ciebie. W końcu uznałam, że to znak, trzeba obserwować i czytać regularnie :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się udało nie kupić żadnej kolorówki w październiku, tylko to, co potrzebowałam, jakieś szampony, patyczki, dobra, kupiłam biały podkład do rozjaśniania innych ale to się nie liczy, bo był za 4 funty... Ale za to już dzisiaj jak piorun strzelił poleciałam kupić kolorówkę, no bo nowy miesiąc:) U mnie zauważyłam w każdym miesiącu choćby próbasek podkładu, ale zawsze jakiś podkład:DDD
      Bardzo mi miło, że tutaj zajrzałaś i zostałaś, niezmiernie mnie to cieszy:)

      Usuń
  5. ja kupiłam miniaturki Kiehl'sa na allegro. po pierwszej butelczce też byłam zadowolona, po drugiej nie widziałam już żadnego efektu
    a ten krem pod oczy EL ANR używasz też na dzień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go uzywałam tylko na dzien:) Pozostawił obojętne wspomnienia:)

      Usuń
    2. @caise - no właśnie ten Kiehl's jest dziwny, przez pierwsze dni byłam tak zachwycona, że chciałam lecieć po pełnowymiarowe opakowanie, ale po jakimś czasie moja skóra przestała tak jakby reagować na niego... Muszę zobaczyć na Amazonie lub na Ebay, niestety nie mam Allegro. A ten krem z Estee używałam na dzień i na noc, jak każdy kremik pod oka:)
      @leśneruno - pamiętam, jak pisałaś mi o tym, widzisz, wychodzi na to, że zawsze wszystko trzeba testować samemu, bo coś, co u mnie się sprawdza niekoniecznie działa u Ciebie i na odwrót:)

      Usuń
  6. Nie wyrzucaj tego Guerlaina tylko oddaj mi:)
    Miałam próbkę i jestem oczarowana a nie wiem kiedy znowu pojadę do miasta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jeśli Ci nie przeszkadza, że był użyty i że jest trochę rozjaśniony w opakowaniu (to znaczy ja tego rozjaśnienia nie widzę za bardzo, bo wciąż kolor wydaje mi się taki sam, jak był i wciąż jest nie mój), to podeślij mi na maila swój adres, to Ci go wyślę. Tylko najwcześniej uczynię to dopiero w środę, bo w inny dzień nie mam szans zdążyć na pocztę. :)

      Usuń
    2. Byłoby mi bardzo miło:) Wyślę Ci później mejla.

      Usuń
    3. Ok, potem zajrzę na skrzynkę:)

      Usuń
  7. Bardzo lubię płyn Facelle, najtańszy i jakoś mi najbardziej podpasował.
    Żele z Nivea lubię, wszystkie, ten również miała okazję używać i bardzo go lubiłam.
    Balsam Nivea pod prysznic miałam w pełnej wersji, nawet tej największej i powiem - bubel... Strasznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest on może moim ulubionym, ale jest przyzwoity i za niewielką cenę, więc lubimy Facelle:)
      A ten Nivea to jest jakaś nowość, to nie jest żel sam w sobie, to nie jest ten balsam co po myciu na mokro jeszcze pod prysznicem się smaruje, a potem spłukuje, to jest żel do mycia, ale od razu z balsamem, w sensie takim, że on jednocześnie zarówno myje, jak i balsamuje i naprawdę to robi, tylko kurde to nie ten zapach. Ten jest o wiele lepszy od tego balsamu co wcześniej wyszedł, że po myciu ale jeszcze pod prysznicem smarujesz. Mam nadzieję, że nie zagmatwałam Ci za mocno:)

      Usuń
  8. Dobre zużycia :) Linia Benefiance bardzo mi służy :) tak samo jak krem EL pod oka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie, jak i mnie:) Tylko następnym razem jak będę kupować ten krem to kupię emulsję, a nie krem, żeby ona była dobra do mojej cery, bo kremik ciut za treściwy:)

      Usuń
  9. mam teraz ten płyn facelle i jak na płyn za 2,99 jest rewelacyjny:) gratuluję zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, tani i dobry, czego chcieć więcej? :) Tutaj niestety jest słaby wybór płynów do higieny, więc zawsze sobie z Pl przywożę:)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Nie tak dobrze, jak myślałam, ale źle nie jest, ważne, że coś zużyte:)))

      Usuń
  11. A jak tam krem BB ze Skin Food Używałaś już?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam wcześniej tylko te próbki, o których Ci pisałam i byłam bardzo zadowolona, ale tego nowego, co doszedł jeszcze nie otworzyłam, choć niedługo to uczynię:)

      Usuń
  12. same wysokopółkowe zużycia :)
    Gratuluję

    OdpowiedzUsuń
  13. Shiseido mam w planie kupic. Przypomnialas mi,ze mam w szafie Ralpha ! Mam go ze 3 lata i jeszcze nie otworzylam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, to skandal! Ralph to jeden z moich ulubionych zapachów, ta zużyta butla jest moją czwartą, a teraz już w użyciu jest piąta i mimo tego, że perfum mam jakieś 10 flakonów to i tak Ralph być musi ze mną zawsze:)
      Shiseido bardzo, ale to bardzo polecam:)

      Usuń
  14. Nie miałam żadnego z tych produktów, gratuluję denka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Romance to jeden z moich ukochanych zapachow -po prostu musze go miec chociaz uzywam takze wielu innych. Krem EL pd oczy takze bardzo lubie.. jesli chodzi o ten tusz to jest on moim zdaniem jednym z najlepszych sredniopolkowych na rynku :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to samo jeśli chodzi o Romance - pomimo posiadania innych tego muszę też mieć zawsze:) Zużyłam już 4 flakony, teraz zaczęłam piąty:) Krem EL również polubiłam, pierwszy raz używałam, ale przypadł mi do gustu, z kolei tusz to taka ruletka, nie wiadomo, co się stanie danego dnia, raz jest fajnie, raz wołam o pomstę do nieba, więc nie chcę codziennie się bawić w zgadywanki, co dzisiaj otrzymam na rzęsach:) Chociaz wiem, że wiele dziewczyn go sobie chwali:)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Ja mam wrażenie, że mniej niż zazwyczaj:)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Szkoda,że na co dzień nie mam do nich dostępu, żeby kupić na zapas...

      Usuń
  18. Ciekawe zuzycia :) Romance uwielbiam tylko u nas nigdzie znalzc nie moge :((( to zapach, który znam od prawie 20 lat :)))) boski jest <3 mam bardzo mile z nim wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Serum Kiehl´s 30ml starcza na prawie rok :))))

      Usuń
    2. Powiem Ci, że z tym Romance to dziwna historia była, bo ja go znałam już kilka lat temu i raz chciałam kupić w Sephorze, to mi babka powiedziała, że zapach ma być wycofany, to kupiłam dwa na zapas, potem sobie używałam i wyjechałam, więc nie wiem w końcu, czy jest to zapach wycofany, czy nie, chociaż np w UK jest dostępny wszędzie, więc nie ma już strachu, że jak się skończy to nie odkupię:)
      Z serum się chyba w takim razie wstrzymam, bo by mi się zanudziło:)

      Usuń
  19. Saem luksusy ;P to z Nivea muszę kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działa całkiem fajnie, szkoda, że zapach jest nie mój:(

      Usuń
  20. Nie mogę przeboleć, że nie mam dostępu do peelingów St. Ives, a międzynarodowo z Boots nie opłaca się nawet zamawiać :( Mydło Aleppo jest na mojej liście do przetestowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie są one chyba w każdej drogerii, chociaż nigdy nie miałam żadnego peelingu do ciała od nich, tylko do twarzy ten jeden i jest znakomity:) Z Bootsa faktycznie opłaca się zamawiać tylko na terenie UK...
      A mydełko Aleppo bardzo polecam:)

      Usuń
  21. Z Facelle znam tylko chusteczki, które właściwie trafiły w moje ręce przypadkiem bo nie było Lactacydowych i z zadania dię bardzo dobrze wywiązywały ;) Na serum Kiehl'sa po próbce się skusiłam i kupiłam też ten nocny krem pod oczy. Zobaczymy co będzie za dwa jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ten płyn też pojawił się przypadkiem, byłam w Rossku, to wzięłam, bo czytałam o nim wcześniej, że jest dobry:) No i jest, chociaż nie jakiś szał wielki, ale jest on przyzwoity:) Lactacydu nie miałam nigdy, czas wypróbować:)
      Daj znać potem, jak tam serum Kiehl's i jak ten krem pod oczy od nich się sprawdza:)

      Usuń
  22. Jaki ładny koszyczek :D hihi

    Idziesz jak burza. U mnie ostatnio nic się kończyć jak na złość nie chce :P
    Widzę kremik Estee pod oczy mój ulubiony, Bi-Facil to moja stara dwufazowa miłość, teraz jak wiesz kocham Chanel ponad wszystko, tonik Lancome był w porządku, ale jakoś nie ciągnie do tej formy.. wolę inne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszyk kupiłam już dawno dawno dawno i nie wiedziałam, co z nim zrobić, a potem pomyślałam, że można w nim śmieci trzymać:)))
      Już nie mów, nie jak burza, w październiku jakoś tak mało wszystkiego się zużyło, bywały miesiące, że cały kosz był pełen, a teraz taka bida z nędzą:))) Wiem Kochana, że lubiłaś kiedyś Bi FAcila, a teraz Chanel rządzi, ja wciąż go nie kupiłam, ale mam jeszcze czas, na razie mam jeszcze dwufazę Garniera z zapasu, to też trzeba zużyć:) A powiem Ci, że ja ten tonik Lancome polubiłam, może nie jest zachwyt, ale jest całkiem w porządku:)

      Usuń
    2. Ja właśnie tak trzymam sobie w koszyczku. Mam ustawiony pod toaletką i wszystko co puste od razu do niego wrzucam :)
      Zawsze są lepsze i gorsze miesiące. Choć u mnie zwykle tylko gorsze :P haha
      Tonik z Lancome też lubiłam, ale jakoś mnie nie ciągnie do tej firmy.. sama nie wiem dlaczego, w sumie bez powodu :)

      Usuń
    3. Widziałam na Twoich zdjęciach też ten koszyczek:) To jest takie fajne i wygodne rozwiązanie, na bieżąco widzimy, co tam wpada do niego, hihi:) Już nie mów, że u Ciebie są gorsze, bo jak widzę Twoje denko, to zużycia połowy miasta, wcale nie jest mało:) Ja zauważyłam, że u mnie jest jeden miesiąc gorszy, jeden lepszy, ale jakoś idzie i można coś dokupić:) Wiadomo, kolorówka to prawie wcale nie schodzi, no ale ten temat już omówiłyśmy i tego nie da się zużyć, a na pewno nie wszystkiego:)))
      Co do Lancome to powiem Ci, że mi ich pielęgnacja służy, to znaczy nie, żeby była jakaś wybitna, ale jest ok dla mojej skóry, nie uczula mnie i nie robi mi z twarzy jesieni średniowiecza :D Hydrazen przeciętny, Dreamtone nie działał, mleczka nie cierpię, bo śmierdzi, tonik i Bi Facil całkiem na plus, a jeszcze próbowałam serum Visionnaire i fajne było na tyle, że kupię opakowanie, chociaż śmierdzi, tak samo jak krem Visionnaire, chociaż skóra po nim jest ładna, ale sam krem capi:) Mam jeszcze kilka miniatur Genifique, zobaczymy, jak to się sprawdzi:) Generalnie marka taka, że powiedziałabym: eee, obejdzie się, ale w sumie nie jest zła, tylko jakoś tak mnie nie zachwyca nic szczególnie (oprócz tego serum Visionnaire), chociaż miałam tylko miniaturę, więc może zmienię zdanie jak zużyję całe:)

      Usuń
    4. Kochana Moja, ale moje denkowe posty są co 3 miesiące najczęściej, więc w tym czasie coś zużyć muszę, chcąc nie chcąc! :D O kolorówce nawet nie mówię, temat przedyskutowany, mam takie samo zdanie :D ha!

      JA z Lancome miałam jakies kremy, tonik chyba, płyn micelarny był super i Bi-Facil, który swego czasu kochałam. Ale teraz kocham Chanel, kremy czy toniki wolę inne, a do micela w sumie może kiedyś wrócę. Przypomniałąm sobie teraz o nim. Kurka, naprawdę był fajny :D

      Usuń
    5. Może i tak, ale Twoje trzymiesięczne i tak są takie duże, że zawierają moje trzy miesiące pisane co miesiąc (wiesz, co mam na myśli:D). Kolorówki to wiadomo - trzeba dokupić więcej:) Powiem Ci, że raz, jak jeszcze nie miałam tylu kosmetyków to zastanawiałam się, czy może zrobić minimalizm w kosmetykach, ale potem mówię - czy mnie pogrzało do końca? :DDD I kupiłam więcej :D
      Co do Lancome to mówisz że płyn micelarny fajny? Wiesz, ja używam drugiego płynu micelarnego w życiu i chyba nie zostanę wielką fanką. Miałam Loreal, teraz Garnier, w zapasie Bioderma, ale jakoś to nie do końca jest to, czego oczekuję. Bo one same nie zmywają całego makijażu, to znaczy zmywają, ale trzeba się namęczyć, a rano i tak panda pod oczami, z kolei używanie ich po dwufazówce też jest bez sensu, bo przecież dwufaza już jest na tyle mocna, że zmywa wszystko, więc na kij mi jeszcze micel? Mam coraz bardziej mieszane uczucia, ale zobaczymy, jak to wyjdzie w praniu, zobaczymy, jak ocenię Biodermę:)

      Usuń