Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lush. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lush. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 czerwca 2016

Majowe nowości

Dzisiaj będzie post o tym, o czym ja najbardziej lubię czytać na blogach innych (oprócz denek i wpisów o pomadkach), czyli pokażę Wam, jakie nowe kosmetyki zasiliły moją kolekcję w maju. Przyznaję, że jakichś szaleńczych zakupów nie robiłam, ale byłam na urlopie w Polsce, a tym samym miałam okazję kupić trochę rzeczy, do których normalnie nie mam dostępu. Część kosmetyków dostałam z okazji urodzin (które co prawda były w kwietniu, ale to nic), a kilka z nich kupiłam ponownie tylko dlatego, że miałam je wcześniej i świetnie się sprawdziły. Jest też kilka rzeczy, których wcześniej nie znałam.

czwartek, 21 stycznia 2016

Lush Catastrophe Cosmetic Fresh Face Mask

Maseczki to nie jest kosmetyk pielęgnacyjny, który kupuję i używam często. Powiedziałabym, że raz na jakiś czas, jak mnie najdzie ochota to kupuję coś na wypróbowanie. Nie zauważam bowiem po maseczkach żadnego trwałego efektu, więc nie chce mi się wydawać pieniędzy na coś, co mi pomoże "na chwilę". Ale ochota mnie naszła na jakąś maskę jeszcze w zeszłym roku i nie wiem sama dlaczego, ale do głowy mi przyszło, że mogę ją kupić w Lushu (chociaż generalnie kosmetyków tej marki nie lubię). Jednak poszłam i padło na Catastrophe Cosmetic.

czwartek, 7 stycznia 2016

Zakupy listopada i grudnia

Styczeń już się zaczął na dobre, ale dopiero dzisiaj zebrałam się z postem podsumowującym zakupy z ubiegłych dwóch miesięcy. Nie ma tego wiele, większość z produktów, które zobaczycie już jest w użyciu, wszystko podlinkuję. A zatem zapraszam do czytania!

niedziela, 3 stycznia 2016

Ulubieńcy 2015 roku

Naszedł czas podsumowania, co zachwyciło mnie w zeszłym roku. Szczerze powiedziawszy spodziewałam się, że będzie tych kosmetyków więcej, ale byłam dość surowa w tym roku, w niektórych kategoriach nic mnie nie zachwyciło na tyle, żeby o tym napisać szerzej. Jeśli chciałybyście porównać moje typy z tymi z roku 2014 to zapraszam tutaj. Nie przedłużając, zapraszam do czytania!

wtorek, 26 maja 2015

Lush Lip Scrub Popcorn

Jako wielka fanka pomadek staram się dbać bardzo o moje usta. Nic dziwnego więc, że kosmetyk taki, jak peeling do ust musi być stałym elementem w mojej kosmetyczce. Salon Lusha mam bardzo blisko domu, także kiedy skończył się ten o smaku/zapachu Bubblegum postanowiłam wypróbować Popcorn.

piątek, 20 marca 2015

Rozdanie z LUSH 20.03 - 4.04

Z okazji nadejścia wiosny przygotowałam dla Was rozdanie, w którym do wygrania jest kosmetyk Lush wybrany przez zwycięzcę z poniżej zamieszczonej listy.

środa, 4 marca 2015

Zakupy styczniowo - lutowe

W styczniu napisałam Wam, że w tym roku mam zamiar trochę przystopować z kupowaniem kosmetyków. Nie, żebym nie kupowała nic, ale miałam ograniczyć nabywanie kolejnych jeśli faktycznie ich mocno nie potrzebuję (lub mocno nie pragnę:D) i zastanawiać się bardziej nad tym, co wpada do mojego koszyka. Zapraszam więc na podsumowanie dwóch miesięcy:

niedziela, 10 sierpnia 2014

Lush Lip Scrub Bubblegum

Po raz pierwszy przychodzę do Was z kosmetykiem, który służy do peelingowania ust. Sama byłam bardzo ciekawa, jak takie cuda działają i czy w ogóle działają, teraz już wiem, więc jeśli chcecie wiedzieć, co myślę o scrubie do ust od Lush'a zapraszam do dalszej lektury.

niedziela, 3 sierpnia 2014

Zakupowe podsumowanie lipca

Wczoraj było denko, dzisiaj więc czas na przyznanie się do tego, co upolowałam w lipcu. Tak mi się zdaje, że już wiecie, że ja mam słabość do zakupów kosmetycznych i choćbym akurat chciała zrobić sobie post, to nagle jak na złość wszystkie sklepy zrobią promocje, którym ja się oprzeć nie potrafię, szczególnie, jeśli promocje te są duże, albo jeśli jestem bardzo zainteresowana produktem/marką.
Dobrze więc, czas Wam pokazać, co przybyło do mojej kolekcji. W tym miesiącu to była sama pielęgnacja, którą jak wiemy zużywa się szybciej, więc i tak nie mam wyrzutów:)
Całość:

sobota, 19 lipca 2014

LUSH Rub Rub Rub - peeling

Jak już jesteśmy dzisiaj w tematyce produktów z Lusha to napiszę Wam, co sądzę o peelingu do ciała, który postanowiłam przygarnąć podczas Lushowych zakupów w zeszłym miesiącu.

LUSH Angels On Bare Skin - czyścik do twarzy

Ostatnio pisałam Wam, że dla odmiany od mydła Aleppo, którego w zasadzie używam już od marca (recenzja będzie niebawem zapewne) kupiłam sobie dwa czyściki do mycia twarzy z Lush. O Let The Good Times Roll pisałam tutaj, dzisiaj nadeszła pora na recenzję Angels On Bare Skin.

poniedziałek, 7 lipca 2014

LUSH Let The Good Times Roll - czyścik do twarzy

Po długotrwałym używaniu mydełka Aleppo do mycia twarzy podczas porannej pielęgnacji stwierdziłam na początku czerwca, że potrzeba mi odmiany, chociaż na chwilę od Aleppo. Poszłam więc do Lusha i wyszłam stamtąd z dwoma czyścikami - Let The Good Times Roll i Angels On Bare Skin. Tego pierwszego zaczęłam używać najpierw, bo miał krótszą datę ważności, ale o tym zaraz.

środa, 18 czerwca 2014

Spontaniczne zakupy, czyli zawitałam do Lush'a

Wczoraj skończył mi się peeling z Clarinsa, a że jakoś ostatnio peelingowanie się weszło mi w nawyk to stwierdziłam, że muszę kupić sobie jakiegoś następcę, bo lubię to uczucie dokładnego szorowania skóry.
Nie mam pojęcia, dlaczego, ale pomyślałam o Lush, sklepie, którego nigdy nie lubiłam przez ten mocny zapach, który się z niego wydobywa, nawet jak się przechodzi obok.
Odważyłam się tylko dwa razy w życiu tam wejść i zapach był na tyle intensywny, że miałam ochotę zaraz stamtąd wyjść nic nie kupując.
Jednak dzisiaj stwierdziwszy po obadaniu internetów, że mam ochotę na zdzieraka właśnie stamtąd postanowiłam poświęcić trochę więcej uwagi kosmetykom tej marki, wyszukałam sobie w necie więcej informacji na temat jeszcze innych produktów i poszłam zobaczyć to na żywo.
O dziwo zapach dzisiaj mnie nie zabił, wciąż jest charakterystyczny i mocny, co sprawia, że nie chciałabym tam spędzić całego dnia, jednak nie odrzucał mnie tak, jak za tymi poprzednimi razami.
Ostatecznie z Lusha wyszłam z taką niewinną torebeczką: