Przedwczoraj wróciłam z tygodniowego urlopu w Polsce, także niebawem możecie się spodziewać wpisu o nowościach, a biorąc pod uwagę, że mam Wam jeszcze do pokazania nowości z zeszłego miesiąca myślę, że powinnam to zrobić jak najszybciej, bo i tak wyjdzie tasiemiec. Dzisiaj jednak chciałabym Wam opowiedzieć o pomadkach, które istnieją pewnie już kilka lat (jak nie dłużej), jednak ja odkryłam je stosunkowo niedawno i w dodatku przez przypadek. Zapraszam więc na recenzję Revlonowych Lip Butter'sów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Revlon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Revlon. Pokaż wszystkie posty
piątek, 21 października 2016
sobota, 23 kwietnia 2016
Zakupy styczniowo-lutowo-marcowe
Pomyślałam sobie, że skoro ostatnio był post o zużyciach, to może napiszę coś o zakupach, które poczyniłam od początku tego roku. Wbrew pozorom nie ma tego zbyt wiele, znalazło się tu tylko kilka niepotrzebnych rzeczy :) Powinnam też uwzględnić tutaj zakupy z kwietnia, ale w tymże miesiącu postanowiłam, że nie kupię nic, absolutnie zero, nawet patyczków do uszu, czy innych dupereli, po prostu kompletne zero zakupów związanych z kosmetykami. Także już wiem, że na 100% wytrzymam do końca miesiąca i jestem z siebie dumna. Jednak do marca zakupy były czynione, także zapraszam na przegląd.
czwartek, 5 listopada 2015
Zakupy września i października
Udało mi się dzisiaj zrobić fotki do tego wpisu, a już myślałam, że nie uda mi się go opublikować, a jednak jest - post chwalipięcki, chociaż w sumie nie ma się czym jakoś mocno chwalić, bo przez ostatnie dwa miesiące moje zakupy były dość skromne i kupowałam z małymi wyjątkami (pomadki of kors) tylko to, co faktycznie było mi potrzebne. Zapraszam więc na przegląd nowości.
niedziela, 19 maja 2013
Rimmel 101, 08 i Revlon 415 - swatche
To będzie krótki post ze swatchami pomadek, jakie ostatnio zakupiłam. Pomadek mam naprawdę niewiele, ale mam zamiar to zmienić i stale powiększać moją kolekcję. Nigdy nie używałam za dużo szminek, ale stwierdziłam, że to jest dopełnienie makijażu, więc teraz będę starała się nimi malować jak najczęściej, żeby ich używanie weszło mi w nawyk. Po części też rozpoczęcie ich używania na większą skalę wiąże się z faktem, że mam brzydki nawyk obgryzania skórek z ust, a jak mam je pomalowane, to tego nie robię, także chcę się również poniekąd "wyleczyć" z tego durnego nawyku:)
Przejdźmy jednak do rzeczy...
Przejdźmy jednak do rzeczy...
środa, 8 maja 2013
Najlepsze i najgorsze podkłady vol.I
Dzisiaj będzie o podkładach, czyli o moich wieloletnich poszukiwaniach podkładu idealnego.
Zacznijmy od tego, że moja cera jest bardzo jasna. W MACowej mierze jaśniejsza niż NC15, według ichnej miary oceniłabym się na NC10-NC15 (wiem, że ten pierwszy nie istnieje, ale chciałam oddać stopień jasności). Moja cera jest mieszana ze skłonnością do przesuszania na policzkach, ponadto pojawiają się na niej co jakiś czas niedoskonałości i jest odwodniona (czasem bardziej, czasem mniej), dlatego od podkładu wymagam spełniania tych oto warunków:
- odpowiedni odcień
- nie ciemnienie
- dość dobre krycie (nie szpachla, ale też nie zupełny brak krycia)
- długie utrzymywanie się na twarzy
- żeby się nie ważył i nie tworzył placków, oraz nie podkreślał niedoskonałości
Czy to aż takie wielkie wymagania? Okazuje się, że tak...
Zacznijmy od tego, że moja cera jest bardzo jasna. W MACowej mierze jaśniejsza niż NC15, według ichnej miary oceniłabym się na NC10-NC15 (wiem, że ten pierwszy nie istnieje, ale chciałam oddać stopień jasności). Moja cera jest mieszana ze skłonnością do przesuszania na policzkach, ponadto pojawiają się na niej co jakiś czas niedoskonałości i jest odwodniona (czasem bardziej, czasem mniej), dlatego od podkładu wymagam spełniania tych oto warunków:
- odpowiedni odcień
- nie ciemnienie
- dość dobre krycie (nie szpachla, ale też nie zupełny brak krycia)
- długie utrzymywanie się na twarzy
- żeby się nie ważył i nie tworzył placków, oraz nie podkreślał niedoskonałości
Czy to aż takie wielkie wymagania? Okazuje się, że tak...
Subskrybuj:
Posty (Atom)


