Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zoeva. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zoeva. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 grudnia 2016

Zakupy z ostatnich tygodni

W ostatnim wpisie tego typu pokazywałam nowości wrześniowo-październikowe i miałam nadzieję, że do końca października to już ostatnie, ale jednak nie, bo skusiła mnie promocja w Bootsie, nie mam na to wytłumaczenia. Pozytywne jest jednak to, że listopad pomimo osławionego Black Friday i miliona innych promocji upłynął mi pod znakiem kontrolowanych wydatków. Jeśli jesteście ciekawe, czym sobie umiliłam życie, to zapraszam do czytania dalej.

środa, 3 sierpnia 2016

Nowości lipcowe

Miałam nadzieję, że w lipcu uda mi się nic nie kupić. Nie, żebym jakoś to specjalnie zakładała, ale moja kosmetyczka (a raczej toaletka, bo kosmetyczek bym chyba z 20 musiała mieć) pęka w szwach, więc generalnie nic nowego nie potrzebowałam prócz kilku rzeczy, które planowałam od dawna. Oczywiście wyszło jak zwykle i nakupowałam więcej, niż przewidywałam, ale nie ma tego złego, bo przecież wszystko się przyda. Tym optymistycznym akcentem zapraszam na przegląd zakupowy lipca.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Lista chciejstw na najbliższe tygodnie - kosmetycznie i nie tylko

Może zauważyłyście, ale w tym roku posty zakupowe pojawiają się raz na dwa miesiące, a nie co chwila. W głównej mierze odnosi się to do faktu, że obiecałam sobie w tym roku kupować mniej i jakoś mi to wychodzi. Oczywiście czasem zaszaleję, ale w głównej mierze są to zakupy przemyślane, chciane, wyczekane i jestem z siebie zadowolona.
Chociaż moja wishlista jest bardzo długa i wciąż ją aktualizuję, to jest kilka rzeczy, które pragnę bardziej, niż inne i one są niejako dla mnie priorytetem do zakupu, może nie od razu, ale za jakiś czas. Oto i one (kolejność przypadkowa):

1. Czerwona pomadka
Tutaj waham się między trzema różnymi kolorami z różnych marek

czwartek, 4 grudnia 2014

Zakupowe podsumowanie listopada

Ostatnio bardzo modny zrobił się na wielu blogach minimalizm, dziewczyny starają się zużyć zapasy i nie kupować więcej, niż im na daną chwilę potrzeba. Ja minimalistką nie byłam, nie jestem i nie będę, bo za bardzo kocham kosmetyki i lubię mieć dużo, a chcę jeszcze więcej, także jak możecie się spodziewać post ten minimalistyczny nie będzie. W listopadzie z zakupami popłynęłam na całego i zorientowałam się, ile kupiłam dopiero jak zebrałam to wszystko razem. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, więc przejdźmy od razu do rzeczy.
Zaczniemy od ostatnio mojego ulubionego działu, czyli usta: